RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Weksle Kamila Durczoka. Nowe informacje w sprawie śledztwa

Durczokowi grozi nawet 25 lat więzienia (fot. arch. PAP/Hanna Bardo)

Śledztwo ws. oszustwa i sfałszowania weksla, w którym podejrzany jest znany dziennikarz telewizyjny Kamil Durczok, zostało przedłużone do końca lutego – poinformowała prok. Katarzyna Żołna z Prokuratury Regionalnej w Katowicach.

„Wróciłem”. Durczok: Nie będę milczał przez „utrudniających życie” prokuratorów

Wróciłem. Polityka trzymania mordy na kłódkę, to durna polityka – pisze Kamil Durczok i zaznacza, że nie będzie milczał z powodu „utrudniających mu...

zobacz więcej

Znany dziennikarz został zatrzymany 2 grudnia. Prokurator przedstawił mu zarzuty podrobienia dokumentów umożliwiających uzyskanie kredytu i przedłożenia ich w banku oraz doprowadzenia banku do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości. Prokuratura wnioskowała w tej sprawie o areszt, sąd nie uwzględnił tego wniosku.

Zarzuty wobec Durczoka dotyczą podrobienia weksla i dokumentów towarzyszących zabezpieczeniu kredytu hipotecznego na blisko 3 mln zł z sierpnia 2008 r. Prokuratura zarzuca Durczokowi oszustwo oraz przestępstwo dotyczące m.in. podrobienia papieru wartościowego, jakim jest weksel. Może za to grozić kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 albo kara 25 lat.

W ostatnich dniach Kamil Durczok ujawnił na Twitterze, że zmaga się z chorobą alkoholową. „Choroba alkoholowa to potwór. Atakuje, kiedy uważamy się za wszechsilnych. I pokazuje, że nie ma mocnych. Jestem alkoholikiem. Nie piję 4 miesiąc” – napisał 12 stycznia.

Dziennikarz jest też podejrzany w innej sprawie o sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, prowadzonej przez Prokuraturę Okręgową w Piotrkowie Trybunalskim. Pod koniec lipca na drodze krajowej nr 1 pod Piotrkowem Trybunalskim Durczok uczestniczył w kolizji na remontowanym odcinku trasy. Jak się okazało, dziennikarz miał 2,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Trafił do policyjnej izby zatrzymań.

Po wytrzeźwieniu został przewieziony do piotrkowskiej prokuratury rejonowej, gdzie usłyszał dwa zarzuty: sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, którego dopuściła się osoba będąca w stanie nietrzeźwości, oraz kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Grozi za to do 12 lat więzienia. Przyznał się tylko do jazdy pod wpływem alkoholu.

źródło:

Zobacz więcej