RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Awaria zakładu unieszkodliwiania odpadów. Śmieci muszą zostać u mieszkańców

Rocznie zakład w Promniku przetwarza około 300 tys. ton odpadów; 80 proc. pochodzi ze stolicy województwa – Kielc (fot. arch.PAP/Leszek Szymański)

Gminy powiatu kieleckiego muszą wstrzymać odbiór odpadów od mieszkańców. Awarii uległ Zakład Unieszkodliwiania Odpadów w Promniku – największa tego typu instalacja w regionie.

Trzaskowski twierdzi, że awarie były też w Krakowie i Łodzi. Sprawdziliśmy, czy to prawda

– Na całym świecie zdarzają się awarie, nie tylko w Warszawie – także w Krakowie, Łodzi; nic złego się nie stało – powiedział dziennikarzowi TVP...

zobacz więcej

Mirosław Banach, prezes kieleckiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Odpadami, któremu podlega ZUO, poinformował, że doszło do awarii tzw. fermentora służącego do produkcji biomasy. Jak podał, uszkodzona część instalacji została już zamówiona w Holandii i do końca tego tygodnia powinna trafić do zakładu.

– Pracujemy także nad tymczasowymi rozwiązaniami. Wykonywane jest zastępcze zasilanie, które będzie dostarczało energię do urządzeń przetwórczych – powiedział.

Dodał, że w związku z awarią do końca tygodnia śmieci będą odbierane wyłącznie ze stolicy województwa.

– Kielce są właścicielem firmy i dostarczają 80 procent wszystkich odpadów. Od najbliższego poniedziałku (20 stycznia) chcemy ponownie zacząć przyjmować najbardziej pilne odpady z powiatu kieleckiego. W ciągu miesiąca fermentor będzie miał już pełną wydajność – dodał prezes PGO.

W rozwiązanie problemu zaangażował się także wojewoda świętokrzyski Zbigniew Koniusz. Podczas zorganizowanej we wtorek konferencji prasowej poinformował, że spotkał się z przedstawicielami władz miasta, PGO oraz służbami ochrony środowiska. Jak powiedział, „sytuacja jest opanowana”; dodał, że działania podjęte przez PGO były prawidłowe.

– Sytuacja została właściwe zdiagnozowana i podjęto właściwe działania. Nie ma powodów do zmartwień. Władze spółki podjęły już kroki, aby instalacja została naprawiona – powiedział Koniusz.

Zaznaczył, że awaria w zakładzie w Promniku jest także pretekstem do podjęcia działań na gruncie prawnym. Chodzi o aktualizacje planu gospodarki odpadami, aby w sytuacji, gdy jeden z zakładów ulega awarii, inny przyjmował część jego zadań.

Rocznie zakład w Promniku przetwarza około 300 tys. ton odpadów.

źródło:

Zobacz więcej