Raport

Epidemia koronawirusa

Tak Sowieci kłamali ws. Katynia. 76 lat temu powołano komisję fałszującą prawdę o zbrodni

Do końca lat 80. XX w. raport komisji Burdenki był oficjalnym stanowiskiem ZSRR w sprawie zbrodni katyńskiej (fot. Universal History Archive/Getty Images)

13 stycznia 1944 r. Sowieci powołali specjalną komisję śledczą pod przewodnictwem Nikołaja Burdenki, członka Akademii Nauk ZSRR. Był to de facto radziecki organ propagandowy, mający na celu przypisanie zbrodni katyńskiej Niemcom.

„Stalin kłamał w żywe oczy.” Historyk o sowieckiej zbrodni

Stalin był podwójnym sprawcą tragedii katyńskiej. Z jednej strony był tym, który swoim rozkazem uśmiercił polskich oficerów, a z drugiej zacierał...

zobacz więcej

Zbrodnia katyńska została ujawniona w kwietniu 1943 r. przez Niemców, którzy od lipca 1941 r. okupowali terytorium obwodu smoleńskiego. Odkrycie masowych mogił zostało szybko wykorzystane przez niemieckiego ministra propagandy Josepha Goebbelsa.

– Ta propaganda Trzeciej Rzeszy miała być swego rodzaju ciosem w spoistość koalicji antyniemieckiej. (…) Goebbels kreował wręcz Trzecią Rzeszę na obrońcę europejskiej cywilizacji. Niemcy starali się również przekonywać, że zbrodnia katyńska jest pewnym etapem polityki sowieckiej wobec Polski – mówił w grudniu 2019 r. w rozmowie z portalem tvp.info dr Adam Buława, historyk wojskowości z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Sowieci od początku wypierali się odpowiedzialności za zbrodnię, próbując obarczyć nią Niemców. Kulminacją tych działań było powołanie dwóch zespołów. Pierwszy z nich był nadzorowany przez bliskiego współpracownika szefa NKWD Ławrientija Berii, Wsiewołoda Mierkułowa.

Zadanie tej specjalnej, niejawnej komisji działającej od października 1943 r. do początku stycznia 1944 r., polegało m.in. na rozkopywaniu grobów i fabrykowaniu dowodów. W ramach prac zespołu funkcjonariusze NKWD wymusili fałszywe zeznania na rzekomych świadkach oraz osobach współpracujących ze specjalistami zaproszonymi wcześniej przez Niemców na ekshumacje do Katynia.

Dziesiątki odkrytych zbiorowych mogił ofiar NKWD. „Czerwony terror” wciąż pełen tajemnic

Rosyjscy badacze zbrodni stalinowskich ogłosili nowe dane dotyczące miejsc pochówku ofiar NKWD. Wieloletnie badania archeologiczne pozwoliły na...

zobacz więcej

Dopiero na tym gruncie powołano 13 stycznia 1944 r. oficjalną komisję „naukową”, która miała zataić odpowiedzialność Sowietów za zbrodnię. W jej składzie znaleźli się: prof. Nikołaj Burdenko, sowiecki pisarz Aleksiej Tołstoj, generał Aleksander Gundorow, metropolita kijowski i halicki Mikołaj, komisarz ludowy oświaty RFSRR Władimir Potiomkin, generał broni Jefim Smirnow oraz przewodniczący Smoleńskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego WKP(b) Rodion Je. Mielnikow.

Oficjalna nazwa zespołu – Specjalna komisja ds. ustalenia i przeprowadzenia śledztwa okoliczności rozstrzelania w lesie katyńskim polskich jeńców wojennych przez niemiecko-faszystowskich najeźdźców – nie pozostawiała najmniejszych złudzeń, co do intencji pracujących w nim „specjalistów”.

Końcowy raport komisji był gotowy po 11 dniach prac. Już 26 stycznia 1944 r. w gazecie „Prawda” ukazał się obszerny komunikat przygotowany przez zespół Burdenki.

W tekście można było przeczytać m.in., że „w kwietniu 1943 r. okupanci niemieccy, ukończywszy wszystkie prace przygotowawcze przy grobach w Lesie Katyńskim, przystąpili do szeroko zakrojonej agitacji prasowej i radiowej, usiłując przypisać władzy sowieckiej bestialskie zbrodnie, które sami popełnili wobec jeńców wojennych – Polaków”.

„Sprawdzona, stalinowska propaganda”. Historyk o manipulacjach Putina ws. ambasadora Lipskiego

Wypowiedź prezydenta Rosji to wyrachowana manipulacja wymierzona w Polskę. Przy okazji w sposób cyniczny obraża ona także pamięć ambasadora Józefa...

zobacz więcej

„Jedną z metod tej prowokacyjnej agitacji było organizowane przez Niemców zwiedzanie grobów katyńskich przez mieszkańców Smoleńska i jego okolic oraz przez »delegacje« z krajów okupowanych przez zaborców niemieckich lub znajdujących się w zależności od nich. Komisja Specjalna przesłuchała wielu świadków, którzy brali udział w »wycieczkach« na groby katyńskie” – stwierdzono w raporcie komisji Burdenki.

„Organizowane przez Niemców »wycieczki« nie osiągały zamierzonego celu. Kto był na grobach, dochodził do przekonania, że ma przed sobą bezczelną, jawną, prowokację faszystów niemieckich. Dlatego też władze niemieckie przedsiębrały środki, by zmusić do milczenia ludzi powątpiewających.

Komisja Specjalna rozporządza zeznaniami wielu świadków, którzy opowiadali o tym, jak prześladowały władze niemieckie tych, którzy powątpiewali albo nie wierzyli w prowokację. Zwalniano ich z pracy, aresztowano, grożono rozstrzelaniem” – przekonywali członkowie komisji.

Do końca lat 80. XX w. raport komisji Burdenki był oficjalnym stanowiskiem ZSRR w sprawie zbrodni katyńskiej. Dopiero 13 kwietnia 1990 r. Rosjanie przyznali, że za zamordowanie tysięcy polskich oficerów odpowiadało kierownictwo NKWD.

źródło:
Zobacz więcej