RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Śmierć dziennikarza Jana Kuciaka. Podejrzany przyznał się do winy

Marczek miał zastrzelić Kuciaka, dwukrotnie trafiając go w klatkę piersiową (fot. PAP/EPA/JAKUB GAVLAK)

Na rozpoczętej w poniedziałek głównej rozprawie w sprawie zabójstwa dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego narzeczonej prokurator przedstawił główne punkty oskarżenia i opisał przebieg zbrodni. Oskarżony o zabójstwo Miroslav Marczek przyznał się do winy.

Zagadka nożownika z Woli wyjaśniona? Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania dwóch zabójstw 

Policjanci z warszawskiej Woli wyjaśnili sprawę usiłowania dwóch zabójstw, do których doszło pod koniec grudnia ubiegłego roku. Funkcjonariusze...

zobacz więcej

Według aktu oskarżenia zabójstwo Kuciaka zlecił zasiadający na ławie oskarżonych przedsiębiorca Marian Koczner. Miała być to zemsta za artykuły dziennikarza o niejasnych interesach oskarżonego. Zlecenie, a także wynagrodzenie za zabójstwo, miała przekazać znajoma Kocznera, również oskarżona Alena Zsuzsova. Odbiorcą pieniędzy i informacji o Kuciaku miał być odbywający już karę 15 lat więzienia Zoltan Andrusko. W śledztwie współpracował z policją i zawarł umowę z prokuraturą.

Według aktu oskarżenia Andrusko wynajął byłego policjanta Tomasza Szabo, który już wcześniej współpracował z byłym wojskowym Marczekiem; kilkakrotnie obejrzeli dom, w którym później zginęli Kuciak i jego narzeczona Martina Kusznirowa. Według prokuratury Marczek i Szabo ćwiczyli także sposób ucieczki. 21 lutego 2018 r. wieczorem pojechali do miejsca zamieszkania Kuciaka i czekali na dogodny moment. Około godz. 20.21 Marczek miał wejść do domu i zastrzelić dziennikarza, dwukrotnie trafiając go w klatkę piersiową z pistoletu FEG kaliber 9 mm, wyposażonego w tłumik domowej roboty. Pojedynczym strzałem w głowę miał zabić Kusznirovą.

Po morderstwie Marczek wsiadł do samochodu, którym kierował Szabo, i wspólnie pojechali na spotkanie z Andruską. Według aktu oskarżenia mieli mu powiedzieć: „Załatwione”, co dzień później Andrusko powtórzył Zsuzsovej, która następnie od Kocznera miała dostać 50 tys. euro i przekazać je Andrusko.

Po odczytaniu aktu oskarżenia Marczek przyznał się do zabójstwa Kuciaka i Kusznirovej. Do udziału w zabójstwie dziennikarza nie przyznał się Koczner, który przyjął jedynie zarzut o nielegalnym posiadaniu broni. Szabo nie ustosunkował się do kwestii winy, a Zsuzsova powiedziała, że jest niewinna.

źródło:

Zobacz więcej