„Osobliwa logika” posłanki Lewicy. „Uwiarygadnia” świadka Grodzkiego

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki nie powinien łączyć obrony dobrego imienia z pełnieniem funkcji publicznych. Samo chodzenie po sądach zajmie mu dużo czasu. Został w jego sprawie przekroczony pewien poziom wiarygodności – powiedział w programie „Woronicza 17” w TVP Info poseł PiS Marcin Horała.

Ujawnił się były pacjent prof. Grodzkiego. „Wręczyłem mu pieniądze i tego dowiodę” [WIDEO]

Ja nie wypowiadam się za innych, ale ja osobiście wręczyłem doktorowi Grodzkiemu pieniądze do ręki i tego dowiodę – powiedział były pacjent...

zobacz więcej

W TVP Info politycy dyskutowali o aferze związanej z marszałkiem Tomaszem Grodzkim, którego coraz więcej osób oskarża o korupcję. Według świadków – których relacji z tygodnia na tydzień przybywa – polityk PO, kiedy był lekarzem w szpitalu w Szczecinie miał przyjmować łapówki.

Grodzki podczas konferencji prasowej oświadczył, że nigdy nie przyjmował od pacjentów pieniędzy. Na swojego świadka powołał 90-letniego Tadeusza Staszczyka, byłego funkcjonariusza Urzędu Bezpieczeństwa. Mężczyzna twierdzi, że ktoś przyszedł do niego i zaproponował pieniądze za złożenie zeznań, obciążających Grodzkiego.

– Jak się zgłasza były funkcjonariusz bezpieki i daje przeciwne słowo, to to jest wiarygodne, to nim powinniśmy się zajmować. Bo prawdopodobnie spisek pisowskich siepaczy, chcąc dopaść Grodzkiego jako partnera do tej kombinacji operacyjnej wybrał byłego funkcjonariusza bezpieki, wybrał funkcjonariusza, któremu PiS obciął emeryturę – ironizował Horała.

W ocenie posła PiS Marcina Horały w sprawie afery Grodzkiego przekroczono „pewien poziom wiarygodności”. Polityk wskazywał, że gdy w przypadku prezesa NIK Mariana Banasia taki poziom wiarygodności przekroczono, wówczas PiS zaapelował o jego dymisję.

W ocenie posła PO Marcina Kierwińskiego „to są ataki polityczne”. – Zawsze mnie zaskakuje, że po wielu latach człowiek nagle sobie przypomina, zwłaszcza jak trwa drugi miesiąc nagonki na Grodzkiego – mówił.

CBA apeluje do świadków korupcji w szczecińskim szpitalu. Jest jeden warunek

Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi śledztwo dotyczące korupcji w szczecińskim szpitalu, gdzie pracował prof. Tomasz Grodzki. Do tej pory w...

zobacz więcej

Odnosząc się do słów świadka Grodzkiego wskazał, że „TVP rzuciła się do lustrowania Staszczyka”. – Nagle to, co robił w przeszłości, stało się podstawą, by sprawą się nie zajmować, że chciano mu zapłacić za składanie fałszywych zeznań na trzecią osobę w państwie – mówił.

Z kolei posłanka SLD Anna Maria Żukowska mówiła, że to, „że te doniesienia pojawiły się teraz, to nie jest przypadek”. – To ma związek z tym, że Grodzki jest trzecią osobą w państwie i nie jest z PiS – mówiła.

– Myślę, że to, że ta osoba (Tadeusz Staszczyk – przyp.red.) była w UB, to uwiarygadnia, bo jeżeli mamy służby państwa, które chciałyby kogoś namówić do tego, żeby złożył złe świadectwo przeciwko komuś, to pewnie udają się do tych osób, które w przeszłości takie rzeczy robiły – stwierdziła.

Zdaniem wicemarszałka Sejmu z PSL Piotra Zgorzelskiego najpierw trzeba to udowodnić Grodzkiemu, „a później musi być wyrok sądowy”. – O każdym człowieku można powiedzieć najgorsze rzeczy. Ale najpierw musi być sformułowany zarzut, potem weryfikacja i na końcu wyroku sądowy, dopiero potem można żądać dymisji – powiedział.

Dodał, że im bardziej Grodzki „jest atakowany politycznie, tym więcej ma zwolenników nie tylko w opozycji, ale wśród przyzwoitych ludzi”. – Póki nie ma dowodów, to są ataki polityczne – ocenił.

W ocenie posła Konfederacji Dobromira Sośnierza „najzręczniejsze by było to, gdyby Grodzki podął się do dymisji, podobnie jak Banaś”. Odnosząc się „do osobliwej logiki” Żukowskiej stwierdził, że szkoda, że świadek (Tadeusz Staszczyk – przyp. red.) „kogoś nie zabił, to dopiero byłoby wiarygodne”.

– To sprawa dla prokuratury, nie ma sensu by politycy debatowali o tym, czy to prawda czy nie. Ale tu zbyt wiele osób zeznało w prokuraturze – mówił.

źródło:
Zobacz więcej