Raport

#FabrykahejtuPO

Małgorzata Gersdorf: Toga jest jak fartuszek w przedszkolu

Toga to nie jest łańcuch sędziowski. To nie jest nic zdrożnego. Toga to jak fartuszek w przedszkolu – powiedziała I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, pytana o to, czy sędziowie nie nadużywają prawa, zakładając na protesty togi.

Czy manifestowanie w togach jest zgodne z prawem? Rzepliński: Jest zgodne z potrzebą

W sobotę w Warszawie wyruszył po godz. 15 „Marsz Tysiąca Tóg”, organizowany przez środowiska sędziowskie. Portal tvp.info zapytał obecnych na...

zobacz więcej

Pod hasłem „Prawo do niezawisłości, prawo do Europy” stołecznymi ulicami przeszedł w sobotę „Marsz Tysiąca Tóg” przeciwko reformie sądownictwa i ustawie o apolityczności sędziów. Demonstranci zebrali się przy Sądzie Najwyższym i w milczeniu przeszli pod Sejm. Na czele marszu, często w togach, szli przedstawiciele zawodów prawniczych.

Demonstracja została zorganizowana m.in. przez stowarzyszenia sędziowskie „Iustitia” i „Themis”, stowarzyszenie prokuratorskie „Lex Super Omnia”, stowarzyszenie adwokackie „Defensor Iuris” oraz inicjatywę „Wolne Sądy”. Udział w nim wzięli m.in. I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf i rzecznik SN sędzia Michał Laskowski.

Obecni byli też m.in. prezes „Iustitii” Krystian Markiewicz, rzecznik stowarzyszenia Bartłomiej Przymusiński, były rzecznik KRS sędzia Waldemar Żurek, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Igor Tuleya i sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie Paweł Juszczyszyn. W zgromadzeniu wzięło również udział wielu polityków opozycji, m.in. kandydatka PO na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska i lider Wiosny Robert Biedroń.

Paragraf 1 art. 84 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych mówi, że strój urzędowy sędziego, czyli toga, jest przez niego używany „na rozprawie i posiedzeniu z udziałem stron, odbywającym się w budynku sądu”. Według komentatorów zakładanie na proteście tóg jest czynem sprzecznym z prawem. Jednak w ocenie przedstawicieli sądownictwa nie ma w tym nadużycia.

Prezes SN Małgorzata Gersdorf oznajmiła, że sędziowie, jeśli chcą, „to wezmą” togi. – Krytyka będzie pod każdym adresem. Chcą, to wezmą, toga to nie łańcuch sędziowski, to nie jest nic zdrożnego; będzie widać, że to są sędziowie, to chyba nie jest nic wielkiego. Toga to jak fartuszek. W przedszkolu – mówiła.

W sobotę na marszu dziennikarz portalu tvp.info zapytał o tę kwestię byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego. – To jest zgodne z potrzebą – powiedział Andrzej Rzepliński. Dopytywany, czy ważniejsze jest prawo, czy potrzeba, unikał udzielenia odpowiedzi. – I pan traci czas, i ja – stwierdził na koniec.

źródło:
Zobacz więcej