Piłka ręczna. Dzielni, ale pokonani. Polska przegrała ze Słowenią

Arkadiusz Moryto rzucił siedem bramek i był najskuteczniejszych z Polaków (fot. PAP/EPA/Bjorn Larsson Rosvall/TT)

Reprezentacja Polski przegrała pierwszy mecz w mistrzostwach Europy. W piątkowy wieczór Biało-Czerwoni byli gorsi od Słowenii o trzy gole. Mecz skończył się wynikiem 23:26. Pomimo przegranej, naszym zawodnikom należą się brawa, bo nikt nie spodziewał się, że będą w stanie dotrzymać kroku wyżej notowanym rywalom.

Piłka ręczna. Jedna reprezentacja, dwa oblicza

Szykująca się do styczniowych mistrzostw Europy reprezentacja Polski przegrała pierwszy mecz w towarzyskim Turnieju Czterech Narodów z Hiszpanią B...

zobacz więcej

A poza biało-czerwonymi koszulkami obecnej reprezentacji nic łączy z cudownym pokoleniem z czasów Bogdana Wenty. W premierowym meczu na mistrzostwach Europy nie brakowało debiutantów, było to też pierwsze spotkanie na imprezie tej rangi dla 36-letniego trenera naszej kadry Patryka Rombela.

Polacy skazywani byli na wysoką porażkę, a ewentualna wygrana Biało-Czerwonych stanowiłaby nie lada niespodziankę. Zaczęło się od prowadzenia naszych, bo premierowe trafienie w całym spotkaniu zapisał na swoim koncie Arkadiusz Moryto.

I to by było na tyle. Później to my musieliśmy gonić rywali. Ani się obejrzeliśmy, a Słoweńcy rzucili cztery bramki. Dwukrotnie dał nam się we znaki Blaż Blagotinszek.

Kanonadę Słoweńców przerwał Maciej Pilitowski. Później w naszej pamięci został jeszcze świetny rzut Przemysława Krajewskiego. Gdy w 16. minucie Krajewski trafił po raz kolejny, złapaliśmy kontakt z dużo mocniejszym rywalem. Słoweńcy prowadzili jednym golem (7:6). A pewnie wynik byłby dużo lepszy, gdyby nasi mieli nieco lepiej nastawione celowniki.

Piłka ręczna. Wysoka wygrana Biało-Czerwonych

Było lekko, łatwo i przyjemnie. Szykująca się do styczniowych mistrzostw Europy reprezentacja Polski bez najmniejszych problemów pokonała...

zobacz więcej

Do tego czasu Słoweńcy mogli pochwalić się blisko 90-procentową skutecznością, podczas gdy Polacy kończyli golem niespełna co drugą akcję. Blisko rywali byliśmy znów w 19. minucie (9:8), ale później po raz kolejny Słoweńcy zrobili o dwa kroki do przodu, zostawiając nas w tyle.

W pierwszej części meczu swoje momenty miał Dawid Dawydzik. Debiutujący w mistrzostwach Europy kołowy świetnie odnalazł się na boisku, błyskawicznie zdobywając dwie bramki.

Jednak nawet gdy Słoweńcy byli na wyciągnięcie ręki, naszym brakowało podkręcenia tempa. Szkoda, że w pierwszej połowie nie wykorzystaliśmy obu rzutów karnych. Pojedynki z bramkarzem przegrali Moryto i Krajewski.

Po zmianie stron Słoweńcy odjechali na dobre. W 38. minucie gry było 17:13 dla rywali, a na kwadrans przed końcem 20:15. Polacy nie składali broni. Po brawurowym rzucie Rafała Przybylskiego drużynie Rombela brakowało trzech goli (18:21). Kolejne ataki Słoweńców dały im jednak następne trafienia.

Choć Polacy do końca próbowali, to jednak schodzili z boiska pokonani. Polska przegrała ze Słowenią 23:26. Kolejnym rywalem Polaków będzie Szwajcaria. Początek meczu w niedzielę o godz. 16. Transmisja w TVP Sport i na SPORT.TVP.Pl

źródło:
Zobacz więcej