Ta planeta nadaje się do zamieszkania. Okrąża swoją gwiazdę w 37 dni [WIDEO]

TOI 700 d ma wielkość prawie taką samą, jak Ziemia i prawdopodobnie skalistą budowę (fot. NASA's Goddard Space Flight Center)

Kosmiczny teleskop TESS zarejestrował sygnał pochodzący z podobnej wielkością do Ziemi planety położonej w strefie pozwalającej na rozwój życia. To pierwsza planeta tego typu dostrzeżona przez ten instrument.

Astronomowie znaleźli drugą planetę w systemie Beta Pictoris

Naukowcy przedstawili dowody na istnienie drugiej dużej planety krążącej wokół gwiazdy Beta Pictoris – poinformował francuski instytut CNRS...

zobacz więcej

TOI 700 d to planeta, która dołączyła właśnie do nielicznej grupy znanych planet położonych w strefie pozwalającej na rozwój życia w tzw. ekosferze. To odległość od gwiazdy, gdzie nie jest ani zbyt zimno, ani zbyt gorąco.

Planetę dostrzegł umieszczony w ubiegłym roku w kosmosie teleskop TESS (Transiting Exoplanet Survey Satellite). Istnienie i parametry planety potwierdzono z pomocą Kosmicznego Teleskopu Spitzera i naziemnego teleskopu Las Cumbres Observatory. Astronomowie z NASA zaprezentowali ją w trakcie konferencji American Astronomical Society, w Honolulu.

– TESS został zaprojektowany i umieszczony w przestrzeni tak, aby poszukiwał podobnych do Ziemi planet orbitujących wokół pobliskich gwiazd – wyjaśnia Paul Hertz z głównej siedziby NASA w Waszyngtonie.

– Planety towarzyszące niedalekim gwiazdom najłatwiej jest śledzić z pomocą dużych teleskopów kosmicznych i naziemnych. Odkrycie TOI 700 d to kluczowe dokonanie naukowe TESS – mówi astronom.

– Potwierdzenie rozmiaru planety i jej położenia w ekosferze z pomocą teleskopu Spitzera to natomiast kolejne osiągnięcie tego instrumentu, który zbliża się do końca swojej pracy, zaplanowanego na styczeń – podkreśla Hertz. TESS monitoruje duże obszary nieba w poszukiwaniu tranzytów – zdarzeń, w których planeta przesłania nieco docierające do Ziemi światło macierzystej gwiazdy.

Macierzysta gwiazda TOI 700 to karzeł typu M znajdujący się 100 lat świetlnych od Układu Słonecznego, w południowym gwiazdozbiorze Złotej Ryby. Jej masa i rozmiar odpowiadają ok. 40 proc. masy i wielkości Słońca, a jej powierzchnia jest o połowę zimniejsza, niż słoneczna.

Początkowo, naukowcy błędnie zaklasyfikowali gwiazdę jako bardziej podobną do Słońca, przez co jej planety wydawały się większe i cieplejsze, niż są w rzeczywistości. Grupa badaczy, w tym współpracujący z NASA uczeń szkoły średniej Alton Spencer zidentyfikowała błąd.

Astronomowie odkryli trzy kolejne egzoplanety

Dzięki teleskopowi kosmicznemu Transiting Exoplanet Survey Satellite (TESS) astronomowie znaleźli trzy nowe egzoplanety. Jedną nieco większą od...

zobacz więcej

– Kiedy skorygowaliśmy parametry gwiazdy, rozmiary jej planet spadły. Zdaliśmy sobie sprawę, że (...) ma mniej więcej wielkość Ziemi i leży w ekosferze. Dodatkowo, w obejmujących 11 lat danych nie zauważyliśmy rozbłysków gwiazdy, co zwiększa szanse, że TOI 700 d mogłaby nadawać się do zamieszkania – mówi uczestnicząca w badaniach Emily Gilbert z University of Chicago.

– Brak rozbłysków pomaga też stworzyć model warunków panujących w atmosferze i na powierzchni – tłumaczy.

Badacze przedstawili też inne planety tego samego układu. Wszystkie są zdaniem badaczy zawsze zwrócone jedną stroną do gwiazdy.

TOI 700 b ma wielkość prawie taką samą jak Ziemia i prawdopodobnie skalistą budowę. Okrąża gwiazdę w zaledwie 10 dni. Środkowa planeta, TOI 700 c, jest 2,6 razy większa od Ziemi, a pokonanie całej orbity zabiera jej 16 dni. Prawdopodobnie w jej strukturze dominują gazy.

TOI 700 d jest tymczasem najbardziej oddalona od gwiazdy ze wszystkich planet i jako jedyna znajduje się w ekosferze. Jest o 20 proc. większa od Ziemi, okrąża gwiazdę w 37 dni, ma prawdopodobnie skalistą budowę i otrzymuje od niej 86 proc. energii, jaką Słońce dostarcza Ziemi.

Na podstawie zebranych o TOI 700 d danych, naukowcy stworzyli 20 różnych, komputerowych modeli warunków, jakie mogą panować na jej powierzchni, zależnie m.in. od składu atmosfery czy budowy. W jednym z nich planetę pokrywa ocean, a w gęstej atmosferze dominuje dwutlenek węgla. Podobne warunki mogły panować na młodym Marsie. W tym wariancie, po gorącej stronie planety tworzy się gruba warstwa chmur.

Przy innych założeniach, niebo na całej planecie jest bezchmurne, a z ciemnej strony planety w stronę jasnej wieją wiatry, które zbiegają się w miejscu zenitu.

Badacze liczą, że w przyszłości, kiedy uda się określić skład atmosfery planety z pomocą analizy przechodzącego przez nią światła, będzie można więcej powiedzieć o tym, co rzeczywiście dzieje się na powierzchni dalekiego globu.

źródło:
Zobacz więcej