RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Rusza projekt „Śląski Tucznik”. Rolnicy chcą przywrócić wieprzowinie dawny smak

Założyciel spółdzielni „Opolskie Fermy Trzody” Rafał Duś przyznał, że na pomysł przywrócenia mięsa o walorach smakowych podobnych do tych sprzed wielu lat wpadł przypadkiem (fot. Scott Olson/Getty Images)

Kilkunastu hodowców świń rozpoczęło projekt „Śląski Tucznik”. Jego celem jest wprowadzenie na rynek mięsa wieprzowego mającego wysokie walory żywieniowe i smak znany z domowych wyrobów sprzed wielu lat. W hodowli, do paszy dodaje się specjalną kompozycję ziół.

Drożeje wieprzowina. Sieci handlowe nie chcą płacić wyższych cen

Ceny żywca wieprzowego idą w górę. W połowie listopada za kilogram tucznika płacono przeciętnie 5,65 zł/kg, tj. o ponad 35 proc. więcej niż rok...

zobacz więcej

Program „Śląski Tucznik”, w którego promocję chce zaangażować się samorząd województwa opolskiego i Opolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Łosiowie, polega na odpowiednim doborze krzyżówek tuczników oraz specjalnej diecie, w której wykorzystuje się m.in. zioła i przyprawy mające wpływ na walory odżywcze mięsa.

Założyciel spółdzielni „Opolskie Fermy Trzody” Rafał Duś, w rozmowie z PAP przyznał, że na pomysł przywrócenia mięsa o walorach smakowych podobnych do tych sprzed wielu lat wpadł przypadkiem, gdy do karmy dla swoich zwierząt zaczął dodawać różnego rodzaju zioła.

– Okazało się, że mięso wyprodukowane przy udziale ziół nie tylko ma zupełnie inny smak, ale też inaczej się zachowuje na patelni. Przede wszystkim jest w nim mniej wody, której miejsce zajmuje tłuszcz śródmięśniowy - nośnik smaku odpowiedzialny także za kruchość mięsa. Trochę czasu nam zajęło ustalenie odpowiedniej mieszanki, którą dodajemy do pasz, ale efekt został osiągnięty. Mamy szynkę, która smakuje jak ta, znana starszemu pokoleniu z czasów jego dzieciństwa – zapewnia Duś.

Dzisiaj hodowcy działający w ramach spółdzielni stosują już specjalną mieszankę ziołową, w skład której wchodzi m.in. czosnek, rozmaryn i szałwia. Po uzyskaniu powtarzalnych wyników w hodowli, zdecydowali się na poddanie wytworzonego według ich sposobu mięsa pod ocenę naukowców. Pierwsze badania mięsa wytwarzanego w ramach projektu „Śląski Tucznik” przeprowadził prof. dr hab. inż. Władysław Migdał z Katedry Przetwórstwa Produktów Zwierzęcych Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

– To chyba taka pierwsza polska myśl i sposób na hodowlę. Przeprowadziłem badania typowo chemiczne i konsumenckie. Mięso jest delikatne, charakteryzuje się bardzo wysoką zawartością białka, optymalną zawartością tłuszczu, ma zapach i posmak ziół. Jak przyglądnąłem się składowi chemicznemu i profilowi tłuszczowemu, to byłem zaskoczony, bo wyniki były zbliżone do wołowiny i jagnięciny. Tusze „Śląskiego Tucznika” mają także dużo fosfolipidów, więc można mówić o właściwościach prozdrowotnych. Sam przygotowałem kilka wyrobów z tego mięsa i proszę mi wierzyć, że pod względem jakości, smaku i zapachu trudno takich produktów szukać w sklepie – powiedział naukowiec w wywiadzie dla portalu brzeg24.pl.

Promocją śląskiego patentu zainteresowany jest samorząd województwa opolskiego oraz Opolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Łosiowie, który w ramach programu „Sieci na rzecz innowacji w rolnictwie i na obszarach wiejskich (SIR)”, planuje stworzyć razem ze autorami „Śląskiego Tucznika” klaster zapraszając do współpracy uczelnie rolnicze i najlepszych opolskich przetwórców mięsa wieprzowego, w celu opracowania grupy produktów klasy premium mających szansę na jeden z sztandarowych produktów żywnościowych regionu.

źródło:

Zobacz więcej