RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Demonstranci pod ambasadą USA: „Spaliliśmy ich!”

„Spaliliśmy ich!” – skandowała część demonstrujących, którzy opuścili teren ambasady (fot. Reuters)

Okolice ambasady USA w Bagdadzie opuścili w środę po południu demonstranci, którzy okupowali ten teren od wtorku. „Spaliliśmy ich!” – skandowali protestujący kierując się w stronę bram silnie strzeżonej Zielonej Strefy, w której znajduje się amerykańska placówka dyplomatyczna.

Eskalacja konfliktu w Iraku. USA wysyłają spadochroniarzy

W związku z napiętą sytuacją w Iraku Stany Zjednoczone wyślą w rejon Zatoki Perskiej dodatkowych żołnierzy. Rozkaz szybkiego przemieszczenia sił do...

zobacz więcej

Gwałtowne demonstracje przed ambasadą USA w Bagdadzie rozpoczęły się we wtorek rano. W ramach protestu przeciw amerykańskim nalotom na cele związane z szyicką milicją Kataib Hezbollah, kilkuset demonstrantów podpalało opony, wznosiło okrzyki i rzucało kamieniami w funkcjonariuszy ochrony i policję. Demonstranci wyłamali jedną z bram placówki i wtargnęli na jej teren.

Po zdemolowaniu wartowni, demonstranci mieli się zatrzymać się ok. 200 metrów od głównego gmachu, którego bronią amerykańscy komandosi. Żołnierze użyli granatów hukowych oraz gazu łzawiącego, by zmusić demonstrantów do odwrotu.

W obawie przed dalszą eskalacją do Iraku skierowano w trybie natychmiastowym 750 żołnierzy z 82. Dywizji Powietrznodesantowej stacjonującej w Fort Bragg. W sylwestrowe popołudnie Donald Trump rozmawiał przez telefon z premierem Iraku Adilem Abdem al-Mahdim.

Zarówno on, jak i prezydent Barham Salih potępili akcję protestu. Jak zaznaczył iracki prezydent pokojowe akcje protestacyjne są przywilejem i konstytucyjnym prawem obywateli, ale „atak na zagraniczne misje dyplomatyczne narusza interesy kraju i podważa jego reputację na arenie międzynarodowej”.

Trump przyjął z zadowoleniem stanowisko kierownictwa Iraku, który stał się sceną najpoważniejszego kryzysu w relacjach na linii Waszyngton-Bagdad od 2003 r., gdy rozpoczęła się amerykańska interwencja w tym kraju.

Zdaniem Białego Domu za bezprecedensowym atakiem na amerykańską placówkę dyplomatyczną stoi Iran. Szef amerykańskiej dyplomacji, Mike Pompeo zakwalifikował zajścia przed budynkiem ambasady USA w Bagdadzie jako akt terroru, za który odpowiada Teheran.

źródło:

Zobacz więcej