Piłka ręczna. Jedna reprezentacja, dwa oblicza

Zawodnik reprezentacji Polski Antoni Langowski (2P) i Xoan Ledo (L) z Hiszpanii, podczas meczu w międzynarodowym turnieju towarzyskim piłkarzy ręcznych o Puchar Czterech Narodów w Tarnowie (fot. PAP/Paweł Topolski)

Szykująca się do styczniowych mistrzostw Europy reprezentacja Polski przegrała pierwszy mecz w towarzyskim Turnieju Czterech Narodów z Hiszpanią B 26:27. Pierwsza część meczu w wykonaniu Biało-Czerwonych wyglądała dramatycznie, po zmianie stron było już o niebo lepiej, ale do wygranej zabrakło dokładności w ostatnich momentach spotkania.

Patryk Rombel trenerem kadry piłkarzy ręcznych

Trener Patryk Rombel otrzymał i wstępnie zaakceptował propozycję objęcia funkcji trenera reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych oraz koordynatora...

zobacz więcej

Trudno zliczyć, która to już przebudowa drużyny narodowej. Teraz misji nawiązania chociaż w małym stopniu do czasów ekipy Bogdana Wenty podjął się Patryk Rombel. Rozgrywany w Tarnowie Turniej Czterech Narodów to drugi etap przygotowań do styczniowych mistrzostw Europy.

Pierwszy miał miejsce jeszcze przed świętami w Cetniewie. Tam Polacy, choć bez większości zawodników występujących poza granicami, pracowali nad wytrzymałością i siłą. Być może to zdecydowało o tym, że w pierwszych 30 minutach Polacy przeciwko rezerwom Hiszpanii prezentowali się fatalnie.

Wystarczy powiedzieć, że na premierowego gola czekaliśmy aż cztery minuty, kiedy to z dystansu trafił Przemysław Krajewski. Do tego czasu Hiszpanie czterokrotnie byli w stanie przechytrzyć naszą defensywę.

Zbudowana na medalistach mistrzostw świata i Europy juniorów Hiszpania budowała przewagę. I to wcale nie zawdzięczając tego wspaniałej grze, tylko nieporadności naszych zawodników. – Popełniliśmy aż dziewięć niewymuszonych błędów. Szukając pozytywów, to dobrze, że po przerwie udało nam się odwrócić losy meczu – powiedział trener kadry Patryk Rombel.

- W szatni było ostro, ale nie trzeba nam miłych słów. Jesteśmy dorosłymi facetami, wiedzieliśmy, że w pierwszej połowie wyglądaliśmy bardzo słabo. Trener raz jeszcze pokazał nam schematy, w jakich mamy poruszać się w defensywie i wyglądało to już dużo lepiej – komentował w rozmowie z TVP Sport Radosław Przybylski.

Faktycznie, po zmianie stron w grze Biało-Czerwonych coś drgnęło. Polacy, którzy przegrywali 10:16 wzięli się ostro do roboty. Lepiej funkcjonowaliśmy we wszystkich elementach handballa. Dobrze w bramce spisywał się Adam Morawski, na kole radził sobie Dawid Dawydzik, a swoje momenty miał Michał Olejniczak.

Na pięć minut przed końcem do remisu doprowadził Kamil Syprzak (23:23), a chwilę później pierwsze w meczu prowadzenie dał nam najlepszy w polskiej ekipie Arkadiusz Moryto. Wygrana wyślizgnęła nam się jednak z rąk.

Olejniczak zszedł na dwie minuty kary i gra Polaków straciła impet. Hiszpanie złapali wigor i znów wyszli na prowadzenie, jednak i tak była szansa na doprowadzenie przynajmniej do remisu. – Nie ma czego żałować, bo mecz trwa 60 minut. Powinniśmy lepiej spisywać się przez całe spotkanie – przyznał Przybylski.

W sobotę rywalem Biało-Czerwonych będą Zjednoczone Emiraty Arabskie. Transmisja w TVP Sport i aplikacji mobilnej od godz. 20.15.

Polska – Hiszpania B 26:27 (10:16)

źródło:
Zobacz więcej