RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Ambasador RP w Niemczech: W Europie trwa rywalizacja polityk historycznych

Polska musi rywalizować z Niemcami i Rosją w budowaniu własnego przekazu – uważa prof. Przyłębski (fot. PAP/Grzegorz Momot)

– Polityka historyczna wytwarza napięcie między historią a tym, do czego może być wykorzystywana. Pojęcie prawdy schodzi na dalszy plan i ustępuje interesom państw – przestrzegał ambasador RP w Niemczech prof. Andrzej Przyłębski podczas debaty „II wojna światowa: Zakłamane narracje historii”.

Premier: Bierność wobec przekłamań historycznych oznacza bycie ich współautorem

zobacz więcej

Organizatorem debaty w Muzeum Powstania Warszawskiego był Warsaw Institute. Badacze związani z tym think tankiem zajmują się w swoich badaniach kwestiami geopolitycznymi, szczególnie pozycją Polski w Europie Środkowej.

Podczas dyskusji odwoływano się m. in. do wpływu bieżącej polityki na kształtowanie polityki historycznej i badań historycznych. Zdaniem przedstawicieli Warsaw Institute czynniki te wpływają między innymi na współczesną świadomość historyczną społeczeństw tej części Europy oraz stosunki międzynarodowe.

Zdaniem ambasadora w Berlinie prof. Andrzeja Przyłębskiego niebezpieczeństwem dla badań nad historią jest rezygnacja z docierania do prawdy obiektywnej i zastąpienie jej „budowaniem narracji”.

– Polityka historyczna wytwarza napięcie pomiędzy historią a tym, do czego może być wykorzystywana. Często pojęcie prawdy schodzi na dalszy plan i ustępuje interesom państw – podkreślił ambasador.

Jego zdaniem z polskiego punktu widzenia konieczne jest śledzenie polityki historycznej prowadzonej przez Niemcy i Rosję; Polska musi rywalizować z tymi krajami w budowaniu własnego przekazu i jego promowaniu.

Dr Łukasz Jasina z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych stwierdził, że polityka historyczna „prowadzona była od zawsze” i służyła realizacji interesów państw.

Mateusz Morawiecki opowiedział Angeli Merkel o Treblince

Podczas wizyty w Polsce mówiłem kanclerz Niemiec Angeli Merkel o Treblince i innych niemieckich obozach, takich jak mało znany „Hasag” w...

zobacz więcej

W jego opinii w latach 90. ubiegłego wieku duża część intelektualistów uległa złudzeniu „końca historii” i uznała, że jej badanie nie ma bezpośredniego przełożenia na współczesność. – Okazało się, że polityka historyczna wciąż jest mocna i widać, że również w niej zwyciężają silniejsi – zaznaczył.

Dr Jasina dodał, że symbolem wielu błędów popełnionych przez Polskę w budowaniu własnej polityki historycznej jest dzisiejsze niezrozumienie dla wysuwanych wobec Niemiec postulatów odszkodowań lub innych form zadośćuczynienia za zbrodnie popełnione w czasie II wojny światowej na obywatelach Rzeczypospolitej. W jego ocenie Polska jest dopiero na początku drogi do zbudowania własnej spójnej polityki historycznej.

Ambasador prof. Andrzej Przyłębski ocenił, że podczas rozmów z przedstawicielami niemieckiej klasy politycznej kwestia reparacji wojennych jest tematem niezwykle drażliwym. W tym kontekście tłumaczył, że niemiecka pamięć historyczna ma wybiórczy charakter i szczególną rolę odgrywa w niej historia Holokaustu, a nie np. kwestia zbrodni na innych narodowościach.

Rosyjska wersja historii [OPINIA]

Zostawmy historię historykom – to powtarzane często wezwanie sugeruje, że historia jest tematem przeszłym, nie mającym wpływu na współczesność i...

zobacz więcej

– Dlatego podczas wizyty w Auschwitz kanclerz Merkel powiedziała, że Holokaust jest częścią niemieckiej tożsamości. Te słowa trzeba interpretować jako przyznanie, że Niemcy byli w stanie dokonać tak wielkiej zbrodni, ponieważ wynika to z ich doświadczeń historycznych – zaznaczył ambasador.

– Niemiecka polityka historyczna polega na wybieraniu faktów historycznych i ich składaniu w pozytywną dla Niemiec całość, a nie totalnym zakłamywaniu, tak jak w przypadku rosyjskiej polityki – wyjaśniał.

Jak zauważył dr Krzysztof Rak, ekspert w dziedzinie stosunków międzynarodowych z Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, problemem polskiej polityki historycznej dotyczącej okresu II wojny światowej jest niemal zupełny brak zainteresowania badaczy.

Jego zdaniem szczególnie „nieprzepracowana pozostaje historia dyplomacji”, a to powoduje przypisywanie Polsce współodpowiedzialności za wybuch II wojny. Remedium byłoby tu budowanie szerokich programów badawczych. Dr Rak podkreślił, że w stosunkach z Rosją niemożliwe jest „ściganie się” w budowaniu narracji historycznej.

Merkel: Auschwitz to niemiecki obóz śmierci zarządzany przez Niemców

Oświęcim znajduje się w Polsce, ale w 1939 r. Auschwitz jako część niemieckiej Rzeszy został zaanektowany; Auschwitz to niemiecki obóz śmierci...

zobacz więcej

– W tamtejszej historiografii dominuje narracja stalinowska, a nie putinowska. Jest konsekwentnie realizowana od zakończenia II wojny światowej w zgodzie z ówczesnymi wskazówkami samego Stalina – powiedział.

Do jego opinii odniósł się dr Łukasz Jasina. Jego zdaniem pamięć o „wielkiej wojnie ojczyźnianej” jest jednym z najważniejszych elementów współczesnej rosyjskiej pamięci historycznej.

– Zakłamana i zmanipulowana historia przedstawiana w Rosji polega na założeniu, że odegrała ona wyłącznie rolę pozytywną i inne kraje powinny spłacać wobec niej dług wdzięczności – dodał dr Jasina.

Uczestnicy debaty odpowiedzieli na pytanie o to, kiedy zakończyła się II wojna światowa. Zdaniem ambasadora Przyłębskiego i dr. Jasiny rozdział ten nie jest zamknięty tak długo, jak żyją świadkowie i uczestnicy tamtych wydarzeń; dlatego tak ważne jest uwzględnianie ich potrzeb w dyskusjach nad reparacjami.

– Wojna nie skończyła się. Zakończy się dopiero, gdy ci, którzy byli za nią odpowiedzialni, dokonają wobec ofiar ekspiacji i zadośćuczynienia, choćby przez opiekę nad jej ofiarami pod koniec ich życia – tłumaczył dr Krzysztof Rak.

źródło:

Zobacz więcej