Starcia policji z demonstrantami w Bejrucie. Użyto gazu i gumowych kul

Policja użyła gazu łzawiącego i gumowych kul (fot. PAP/EPA/NABIL MOUNZER)

Do zaciętych starć antyrządowych demonstrantów z policją doszło w sobotę na ulicach Bejrutu. Policja użyła gazu łzawiącego i gumowych kul, kilkadziesiąt osób zostało rannych – informują lokalne media.

Liban: Wojsko spacyfikowało manifestantów, jest pierwsza ofiara śmiertelna

Na ulice kilku miast w Libanie we wtorek ponownie wyszli demonstranci, aby zaprotestować przeciwko prezydentowi Michelowi Aounowi. W zamieszkach...

zobacz więcej

Ocenia się, że były to najpoważniejsze starcia od czasu rozpoczęcia antyrządowych demonstracji dwa miesiące temu. Do akcji przeciwko demonstrantom wkroczyły tysiące policjantów i funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa.

Starcia policji z demonstrantami rozpoczęły się podczas przemarszu tysięcy demonstrantów głównymi ulicami Bejrutu kiedy zamaskowani mężczyźni obrzucili policjantów kamieniami i zapalonymi racami. Niektórzy usiłowali sforsować stalowe bariery otaczające budynek parlamentu i siedziby instytucji rządowych. Starcia trwały do późnych godzin nocnych w sobotę.

Według Libańskiej Obrony Cywilnej i libańskiego Czerwonego Krzyża co najmniej 54 osoby zostały ranne; ciężej poszkodowanych przewieziono do szpitali.

Błaszczak w Libanie: chcemy zapewnić żołnierzom jak najlepsze warunki

Wizyta w Polskim Kontyngencie Wojskowym w Libanie ma pokazać, że władze chcą, aby żołnierze służący za granicą mieli jak najlepsze warunki –...

zobacz więcej

Liban bez parlamentu

Libańczycy wyszli na ulice 17 października protestując przeciwko rządzącej elicie, którą obwiniają o najgorszy od dziesięcioleci kryzys gospodarczy w kraju, w tym szalejącą drożyznę i spadek wartości rodzimej waluty. Protestują też przeciwko planom wprowadzenia nowych podatków.

Demonstranci oskarżają rządzącą krajem elitę o „dojenie kraju” przy pomocy sieci powiązań towarzysko-biznesowych. Wskazują, że krajem rządzą ci sami ludzie od czasów wojny domowej z lat 1975-90.

Fala protestów zmusiła 29 października do rezygnacji rząd premiera Saada Haririego. Od tego czasu trwają rozmowy między głównymi partiami na temat sformowania nowego gabinetu, które jednak utknęły w impasie.

Demonstranci domagają się sformowania rządu niezwiązanego z partiami zaliczanymi do politycznego establishmentu.

Reuter zauważa, że Liban potrzebuje pilnie nowego rządu, który wyprowadziłby kraj z obecnego impasu politycznego i kryzysu gospodarczego. Zagraniczni kredytodawcy są gotowi pomóc krajowi ale tylko kiedy będzie on miał gabinet zdolny do przeprowadzenia niezbędnych reform.

źródło:

Zobacz więcej