RAPORT

Kampania 2020

Tragiczny początek sezonu w Tatrach. Lawina porwała narciarzy

Miejsce, gdzie znajdował się zasypany narciarz, wskazał pies lawinowy (fot. HZS)

23-letni słowacki narciarz zginął w lawinie śnieżnej pod Chopokiem w Niskich Tatrach – poinformowało słowackie górskie pogotowie ratunkowe, Horska Zachranna Slużba (HZS). To pierwsza ofiarna śmiertelna w nowym sezonie narciarskim.

Utknęli na Grani Wideł. Słowacy uratowali w nocy dwóch Polaków

Słowaccy ratownicy górscy bezpiecznie sprowadzili w nocy z wtorku na środę dwóch polskich taterników, którzy utknęli między Kieżmarskim Szczytem a...

zobacz więcej

Do tragedii doszło po północnej stronie Chopoka, w ośrodku narciarskim Jasna. W momencie, gdy dwóch narciarzy zjeżdżało używanym przez miłośników jazdy freeride Szkolnym Żlebem, w miejscu tym zeszła lawina śnieżna.

Jeden z narciarzy dostał się pod zwały śniegu. Drugi, poważnie ranny w nogę, znalazł się na powierzchni, ale nie był w stanie pomóc koledze. To on zawiadomił o zdarzeniu HZS.

Ratownicy zjechali do żlebu pod Chopokiem na nartach i tam pies lawinowy podjął ślad, wskazując miejsce, gdzie znajdował się zasypany narciarz. Wydobyto go na powierzchnię, ale nie zdołano uratować.

Drugi narciarz, w wieku 27 lat, został wyciągnięty ze żlebu na poziom nartostrady. Na miejscu unieruchomiono i opatrzono mu nogę, podano także środek przeciwbólowy i między innymi z pomocą sań oraz skutera śnieżnego zwieziono niżej, gdzie HZS przekazała go załodze pogotowia ratunkowego.

Chociaż na miejsce tragedii wzywany był śmigłowiec ratunkowy, nie mógł uczestniczyć w akcji z uwagi na silny wiatr w regionie, w którym HZS już wcześniej ogłosiła drugi stopień zagrożenia lawinowego w pięciostopniowej skali międzynarodowej.

HZS przypomniała też, że w czasie zimowym lawiny są największym zagrożeniem dla turystów w górach.

źródło:
Zobacz więcej