„Sardynki” zalały Rzym. Manifestacja przeciwników Salviniego

Na manifestację przyszło kilkadziesiąt tysięcy ludzi (fot. PAP/EPA/ANGELO CARCONI)

Wielotysięczny wiec tzw. sardynek, czyli ruchu przeciwników prawicowej włoskiej Ligi Matteo Salviniego, odbył się w sobotę w Rzymie. Według organizatorów na pierwszą manifestację w Wiecznym Mieście przybyło około 100 tysięcy osób, policja mówi o 35 tysiącach.

Salvini: Nigdy nie dostaliśmy ani jednego lira od nikogo

Włoski wicepremier, szef MSW Matteo Salvini zapewnia, że jego partia – Liga Północna – nie wzięła żadnych pieniędzy z Rosji ani innego kraju. Media...

zobacz więcej

Ruch ten zawiązał się spontanicznie w listopadzie w Bolonii na znak protestu przeciwko zajmującej pierwsze miejsce w sondażach opozycyjnej Lidze, która za cel stawia sobie przejęcie władzy w regionach, gdzie w przyszłym roku odbędą się wybory samorządowe.

Symbolem manifestantów, przede wszystkim młodzieży, stały się sardynki jako małe, poruszające się w wielkich ławicach bezbronne ryby w opozycji do byłego wicepremiera Salviniego, prezentowanego jako rekin.

Rzym jest kolejnym miastem, gdzie odbyły się pokojowe i kolorowe manifestacje „sardynek”. Wcześniej dziesiątki tysięcy osób były na wiecach ruchu we Florencji, Mediolanie i Turynie.

Lider nieformalnego ruchu, 32-letni Mattia Santori, mówił w stolicy Włoch, że tak, jak w Bolonii i w innych miastach, place stały się miejscem protestu przeciwko „dyskryminacji” i „ponuremu suwerenizmowi”. – Tak naprawdę sardynki nigdy nie istniały, na placach były wszędzie osoby, które są w stanie odróżnić politykę od marketingu – mówił pochodzący z Bolonii aktywista.

Wśród postulatów ruchu wymienił anulowanie dekretu w sprawie bezpieczeństwa, zaostrzającego politykę migracyjną, uchwalonego z inicjatywy Salviniego jako szefa MSW, a także to, by politycy nie prowadzili nieustannie kampanii wyborczej. Ponadto apelował o to, by ministrowie kontaktowali się z obywatelami wyłącznie poprzez kanały instytucjonalne, co było wyraźną aluzją przede wszystkim do przywódcy Ligi, który jako wicepremier korzystał z mediów społecznościowych, gdzie wygłaszał codziennie oświadczenia. Apelował też o wykluczenie przemocy z języka polityki.

Santori oświadczył, że wie z przeprowadzonych sondaży, że 99 proc. sympatyków ruchu nie chce, by przekształcił się on w partię polityczną. „Nie damy się zapuszkować” – to jedno z haseł, jakie widniało na transparentach na placu świętego Jana na Lateranie.

Pozytywny stosunek do „sardynek” mają ugrupowania obecnej koalicji rządowej, czyli Ruch Pięciu Gwiazd i centrolewicowa Partia Demokratyczna. Lider demokratów Nicola Zingaretti oświadczył, komentując wiec: „Piękny, pełen pasji Rzym prosił o zdrową politykę”.

źródło:

Zobacz więcej