RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Historyk wojskowości: Stan wojenny przypominał to, co robili rosyjscy zaborcy

Stan wojenny w opinii historyka był modelowym zamachem stanu (fot. arch. PAP/Teodor Walczak)

Scena solidarnościowa wierzyła, że najpierw zostaną wprowadzone pewne zapisy prawne, które będą umożliwiały daleko idące posunięcia od strony władzy komunistycznej. Tymczasem władza złamała wówczas wszelkie pozory praworządności. Wiele z tych uwarunkowań związanych z wprowadzeniem stanu wojennego było zaskoczeniem nawet dla członków układu rządzącego – mówi portalowi tvp.info dr Adam Buława, historyk wojskowości z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Prezes IPN: Stan wojenny był pokazaniem „prawdziwej twarzy” komunizmu

38 lat temu o godz. 6 rano, Polskie Radio nadało wystąpienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, w którym informował on Polaków o ukonstytuowaniu się...

zobacz więcej

Według niektórych opinii stan wojenny z lat 80. przypominał pod wieloma względami stany wojenne wprowadzane na ziemiach polskich przez rosyjskich carów. Czy są to uzasadnione porównania?

Dr Adam Buława: Wielu historyków podkreśla, że stan wojenny wprowadzony 13 grudnia 1981 r. był modelowym zamachem stanu. Norman Davies mówił na przykład, że był to najdoskonalszy zamach wojskowy w dziejach nowożytnej Europy.

Mamy też bliskie i rzucające się w oczy analogie. 14 października 1861 r. namiestnik rosyjski gen. Karol Lambert na rozkaz cara Aleksandra II wprowadził stan wojenny na ziemiach Królestwa Polskiego. Analogie nasuwają się w tym przypadku same, ponieważ wprowadzenie stanu wojennego miało wówczas na celu spacyfikowanie dążeń niepodległościowych Polaków.

Od czerwca 1860 r. trwały na tych terenach manifestacje narodowe. Najpierw były one bezkrwawe, potem – od lutego 1861 r. – były rozpraszane przez żandarmerię. Napięcie ciągle wzrastało i władze rosyjskie szykowały się do rozwiązania siłowego.

Znacząca była tutaj data 15 października, kiedy wypadała rocznica śmierci Tadeusza Kościuszki. Rosjanie spodziewali się, że dojdzie wówczas do kolejnych wystąpień Polaków i stąd zapadła decyzja o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego.

15 października mieszkańcy Warszawy zlekceważyli zakaz udziału w manifestacjach patriotycznych i podczas mszy doszło do otoczenia kościołów i aresztowań wychodzących z nich osób. Dodatkowo doszło tego dnia do profanacji świątyń przez wojsko. Aresztowano ok. 3 tys. osób, które uwięziono w Cytadeli.

Jeśli porównamy Królestwo Polskie z państwowością zwaną PRL, to mamy tych podobieństw jeszcze więcej. Tu i tu mamy Wielkiego Brata, czyli Rosję. W jednym i drugim przypadku mamy też Polaków współpracujących z zaborcą. Nie da się ukryć, że aby Rosja mogła dzierżyć władzę na centralnych ziemiach polskich, potrzebowała usłużnych, których w okresie PRL określano mianem „pełniących obowiązki Polaków”. Mamy też wreszcie znaczną część społeczeństwa, która nie zgadza się na dyktat rosyjski.

Poseł Lewicy: Przywódcy Solidarności powiedzieli mi, że stan wojenny był konieczny

Jestem przekonany, że gen. Jaruzelski wykonał ruch, który był tragiczny – on sobie zdawał z tego sprawę – ale był konieczny w tamtej sytuacji –...

zobacz więcej

Nie był to jednak jedyny stan wojenny wprowadzony przez Rosję.

Już wcześniej, bo w 1833 r., stan wojenny został wprowadzony ukazem cara Mikołaja I. Decyzja ta była reakcją na próbę wzniecenia przez Polaków zrywu niepodległościowego po upadku powstania listopadowego. Stan ten obowiązywał do roku 1856.

Był także stan wojenny wprowadzony w 1905 r. ukazem cara Mikołaja II w celu stłumienia strajków i wystąpień ludności. Po raz kolejny Polacy okazali się więc być narodem niepokornym. Narodem, który walczy o swoją podmiotowość lub przynajmniej możliwość decydowania o swoich losach w pewnym, minimalnym nawet zakresie.

Jak argumenty komunistów o konieczności wprowadzenia stanu wojennego wypadały w zderzeniu z rzeczywistością?

Te argumenty są do dziś stosowane przez obrońców idei stanu wojennego. O dziwo, tacy też jeszcze istnieją. Nie ma jednak wątpliwości, że zimą 1981 r. zagrożenia ze strony sowieckiej nie było.

Wiadomo było, że już w tamtym momencie mogła rozpocząć się ta polska droga do demokracji, dlatego władze zdecydowały się na zamach stanu. Co ciekawe, przeprowadzono go jeszcze w ramach ustroju socjalistycznego, ale w duchu pełnej militaryzacji organów instytucji władzy.

Wprowadzenie stanu wojennego było planowane przez ponad rok. Czy istniały jakieś sygnały, które pozwalały społeczeństwu przypuszczać, że władza może wkrótce zdecydować się na ten krok?

Jakieś przesłuchy z pewnością były, jednak, co ciekawe, scena solidarnościowa pozostawała chyba pod pewnym złudzeniem legalizmu, który będzie stosowany. Wierzono, że najpierw zostaną wprowadzone pewne zapisy prawne, które będą umożliwiały daleko idące posunięcia od strony władzy komunistycznej. Jak wiemy, tak się jednak nie stało.

Tymczasem władza złamała w tamtym momencie wszelkie pozory praworządności. W tym czasie trwała sesja sejmowa, więc zgodnie z obowiązującym stanem konstytucyjnym dekret nie powinien być ogłaszany. Dekrety mogły być bowiem wydawane tylko pomiędzy sesjami.

Pozostawała jeszcze kwestia klasycznej junty, jaką był niekonstytucyjny organ – Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego. Wiele z tych uwarunkowań było zaskoczeniem nawet dla członków układu rządzącego.

Wspomnienia stanu wojennego w Polsce. Czekamy na wasze historie

„Mój młodszy syn urodził się 10 Listopada 1981 roku, więc 13 grudnia miał zaledwie miesiąc. Ważył 2500 gramów. Nie zapomnę nigdy tej chwili, gdy...

zobacz więcej

Jaka była reakcja Zachodu na wprowadzenie stanu wojennego w Polsce?

To dość ciekawa kwestia. Państwem, które od samego początku było nastawione wprost negatywnie do decyzji komunistów w Polsce były Stany Zjednoczone. Natomiast państwa Europy Zachodniej w pierwszej chwili – co może wydawać się dziwne i paradoksalne – poczuły coś w rodzaju ulgi. Oczywiście mówimy tutaj o stosunku do ówczesnych polskich władz, a nie polskiego społeczeństwa.

W każdym razie w tamtych państwach uznano, że oto sytuacja grożąca eskalacją napięcia została właśnie opanowana. Dopiero USA pociągnęły za sobą inne państwa zachodnie i rozpoczęło się wtedy wprowadzanie sankcji ekonomicznych.

Mój znajomy, który w latach 80. prowadził wykopaliska archeologiczne w Egipcie opowiadał, że gdy wprowadzono stan wojenny, pracownicy polskiej misji w akcie protestu zawiesili przed świątynią Hatszepsut tablicę z logiem „Solidarności”. Zanim ją zdjęto turyści z całego świata pokrywali ją tekstami poparcia dla polskiego społeczeństwa. Jakie inne akcje rozpowszechniania wiedzy o tym, co działo się wówczas w PRL prowadzili nasi rodacy na emigracji?

Były oczywiście liczne wystąpienia w stolicach europejskich i nie tylko. W Szwecji zrobiono nawet głodówkę w katedrze. Mocno angażowały się w te sprawy Kongres Polonii Kanadyjskiej oraz Kongres Polonii Amerykańskiej. O sytuacji w Polsce informowały też rozgłośnie typu Radio Wolna Europa czy polska sekcja BBC.

Ponieważ istniała wówczas blokada informacji, każda nawet najdrobniejsza wiadomość z kraju była swego rodzaju “breaking newswem”. Oprócz tego odprawiano msze święte w Rzymie, Londynie, Nowym Jorku, Australii, a nawet w Peru.

Potem zaczeły się już działania bardziej konkretne i symboliczne. Wydawano znaczki „Solidarności”, rozwieszano plakaty, produkowano spinki do krawatów, oporniki. Te znaczki i spinki nosili intelektualiści, artyści i aktorzy, jak chociażby Jane Fonda.

Prowadzono także pomoc humanitarną, a w styczniu 1982 r. w Ameryce ogłoszono Dzień Solidarności pod hasłem „żeby Polska była Polską”, co w oczywisty sposób nawiązywało do utworu Jana Pietrzaka.

źródło:
Zobacz więcej