Aligator zjadł mężczyznę. Przyczyna zgonu była jednak inna

W żołądku aligatora znaleziono ramię i nogę mężczyzny (fot. Pexels)

Zmasakrowane przez aligatora zwłoki znalezione na Florydzie zasugerowały śledczym, że to drapieżnik przyczynił się do śmierci mężczyzny. Sekcja zwłok wykazała jednak, że prawda była inna.

Myślała, że to włamanie. W kuchni znalazła ogromnego aligatora [WIDEO]

77-letnia mieszkanka Florydy w środku nocy usłyszała odgłosy dochodzące z kuchni. Kobieta myślała, że to włamywacz. Gdy zajrzała do pomieszczenia,...

zobacz więcej

Szczątki Glenna Forda II znaleziono 27 czerwca w kanale w mieście Fort Meade. Zmasakrowany mężczyzna leżał głową w dół. Śledczy z biura szeryfa hrabstwa Polk ocenili, że 45-latek utonął, po czym jego zwłoki zostały rozszarpane i częściowo zjedzone przez aligatora.

Wkrótce namierzono zwierzę odpowiedzialne za domniemany atak. Około ćwierćtonowy gad został zabity, a w jego żołądku znaleziono lewe ramię oraz prawą nogę Forda.

W czwartek opublikowano raport medyczny, który podważył wnioski śledczych. „W mojej opinii Glenn Ford II zmarł w wyniku przedawkowania metamfetaminy” – napisał w raporcie z sekcji zwłok Stephen Nelson z lokalnego biura koronera. Odnotował, że „śmierć była wypadkiem”.

Nelson zwrócił również uwagę na amputacje będące efektem urazów. Jego zdaniem zostały one wykonane już po śmierci mężczyzny. „Kontuzje zmarłego charakteryzują się brakiem upływu krwi, co wyklucza, że doszło do nich gdy mężczyzna jeszcze żył”.

źródło:
Zobacz więcej