RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Sąd wymierzył karę więzienia byłemu zomowcowi – i obniżył ją o połowę

Były zomowiec Roman S. został skazany na 3,5 roku więzienia (fot. PAP/Andrzej Grygiel)

Karę 3,5 roku więzienia wymierzył Sąd Okręgowy w Katowicach byłemu członkowi ZOMO Romanowi S., oskarżonemu o strzelanie do górników z kopalni Wujek w grudniu 1981 r. Od milicyjnych kul zginęło wtedy dziewięciu protestujących górników, a 21 zostało rannych.

Oskarżony były zomowiec zaprzecza, by strzelał w „Wujku”. Mówi, że osłaniał tyły

Nigdy w życiu nie wystrzeliłem żadnego pocisku w stronę człowieka ani nie strzeliłem w powietrze – oznajmił przed sądem b. zomowiec Roman S.,...

zobacz więcej

Pacyfikacja „Wujka” była największą tragedią stanu wojennego. Sąd wymierzył byłemu zomowcowi z plutonu specjalnego karę siedmiu lat więzienia. Złagodził ją o połowę na mocy amnestii.

Sędzia Maciej Dutkowski podkreślił w uzasadnieniu, że działania milicji w kopalni były akcją zaczepną. Według niego nie było podstaw do podjęcia interwencji, w szczególności do użycia broni palnej. Użyto jej żeby zabić, a były to strzały mierzone, w newralgiczne części ciała. Wskazał też, że strzelano nawet do górników, którzy próbowali udzielić pomocy kolegom.

Większość członków uczestniczącego w tej akcji plutonu specjalnego ZOMO została już wcześniej prawomocnie osądzona. Roman S. miał osobny proces, ponieważ przez lata był ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania. Został zatrzymany 17 maja w Chorwacji.

Władze tego kraju wydały go polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Jego proces rozpoczął się we wrześniu. Zeznawali w nim m.in. niektórzy pokrzywdzeni i dwaj inni członkowie plutonu specjalnego.

Były zomowiec bez łaski ministra. Szef MSWiA odbiera mu emeryturę

Policjant, który brał udział w pacyfikacji kopalni „Wujek”, jednak zostanie zdezubekizowany; szef MSWiA odbiera mu emeryturę – pisze...

zobacz więcej

Prokurator IPN domagał się dla S. 10 lat więzienia. Obrona chciała uniewinnienia, sam oskarżony w ostatnim słowie powiedział, że nigdy w życiu nie wystrzelił żadnego pocisku w stronę człowieka ani nie strzelił w powietrze. Zadeklarował, że łączy się w bólu z rodzinami ofiar tej tragedii. 62-letni dziś Roman S. podczas pacyfikacji kopalni miał 24 lata.

Roman S. został oskarżony o to, że „16 grudnia 1981 r. w Katowicach, będąc funkcjonariuszem państwa komunistycznego, (...) członkiem plutonu specjalnego Pułku Manewrowego KW MO w Katowicach, działając wspólnie z innymi członkami tego plutonu, dopuścił się zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na stosowaniu represji i naruszaniu praw człowieka”.

Chodzi o udział Romana S. „w pobiciu strajkujących górników kopalni Wujek”. W akcie oskarżenia czytamy, że „użył niebezpiecznego narzędzia w postaci broni palnej, oddając strzały w kierunku wyżej wymienionej grupy osób, narażając je na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia”.

źródło:

Zobacz więcej