„Deal” Jaśkowiaka ze Schetyną? Poseł KO: W plotki czasami można wierzyć

Miejsce w zarządzie Platformy Obywatelskiej i stanowisko szefa wielkopolskich struktur partii – to miał, zdaniem rozmówców Wirtualnej Polski, obiecać Jackowi Jaśkowiakowi przewodniczący PO Grzegorz Schetyna za udział w prawyborach prezydenckich. Elementem „dealu” ma być też poparcie prezydenta Poznania dla Schetyny w wyborach na szefa PO. – W plotki czasami można wierzyć, ale nie wiem, w jaki sposób miałoby to się odbyć. Dość duża konstrukcja filozoficzna, jeśli chodzi o nasze prawybory. Wpierw odbędziemy je w sobotę, a później święta – powiedział portalowi tvp.info poznański poseł Koalicji Obywatelskiej Waldy Dzikowski.

Jaśkowiak do PO: Proszę o zachowanie przyzwoitości w popieraniu Kidawy-Błońskiej

„W popieraniu kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej proszę koleżanki i kolegów z PO o zachowanie zwykłej przyzwoitości” – napisał na Twitterze...

zobacz więcej

– Jacek miał to obiecane, walczy nie tylko o zarząd, ale też o szefostwo w strukturach partii w Wielkopolsce – uważa rozmówca WP z PO. Podobnego zdania są inni posłowie największej partii opozycyjnej. – Cały ten cyrk z „prawyborami” robiony jest pod przewodniczącego. Wypadkowa wewnętrznych układanek. Schetyna ma zostać szefem partii i koniec. Jaśkowiak ma mu to ułatwić – zapewniają.

Posłowie KO niechętnie mówią o „dealu” Schetyny i Jaśkowiaka. – Nie słyszałem o takich uzgodnieniach, jestem poza nimi. Jestem członkiem warszawskich struktur Platformy Obywatelskiej. Nie ingeruję w pracę innych regionów – stwierdził poseł KO Michał Szczerba.

Czy prawybory prezydenckie PO mogą być ustawione? – Nie znam żadnych ustaleń w tej sprawie. Mój głos ma Małgorzata Kidawa-Błońska – odpowiedział Szczerba. Jeszcze kilka dni temu politycy związani z PO kategorycznie zapewniali, że o żadnych ustawionych prawyborach nie może być mowy.

– Te quasi prawybory od początku były ustawione i chodziło tylko o to, żeby doprowadzić do sytuacji, w której Grzegorz Schetyna będzie mógł obronną ręką wyjść z problemów wewnętrznych i obronić swoją pozycję. Jacek Jaśkowiak od początku nie miał żadnych szans – mówił nam szef klubu parlamentarnego Lewicy Krzysztof Gawkowski.

Ostry konflikt w PO. „Co Polaków obchodzi, że Kidawa-Błońska strzeliła focha?”

Tygodnik „Newsweek” podał, że kandydatka w prawyborach prezydenckich PO Małgorzata Kidawa-Błońska jest wściekła na szefa partii Grzegorza Schetynę....

zobacz więcej

– Platforma w takich gierkach zawsze nie była do końca uczciwa, więc wskazywanie kandydatów na prezydenta, którzy będą ze sobą rywalizować w prawyborach to taka polityczna ustawka. Nie dziwi mnie, że dzisiaj wychodzą informacje, które pokazują, po co to Jacek Jaśkowiak zrobił – dodał poseł Lewicy.

Podobnie na prawybory w PO patrzą politycy PiS-u. – Myślę, że to jest taka forma zaistnienia w mediach. Bardzo słaba ustawka, słabo ograna, słabo wyreżyserowana, ale to ma wszystko na pewno być po myśli Grzegorza Schetyny – powiedział poseł PiS Jacek Ozdoba.

– Przede wszystkim Grzegorzowi Schetynie zależało na tym, aby skupiać uwagę na prawyborach. Gdyby nie było kontrkandydata dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, nie byłoby o czym rozmawiać. Przez to ludzie i działacze PO koncentrowaliby się na tym, kto będzie nowym przewodniczącym PO. Teraz o tym w ogóle nie ma mowy – stwierdził poseł PiS Jan Kanthak.

Parlamentarzysta dał do zrozumienia, że nie dziwi się reakcji Kidawy-Błońskiej na wieść o tym, że ma konkurenta. – Najlepiej Grzegorza Schetynę opisuje sam Donald Tusk, który twierdzi, że jednego dnia może bardzo szczerze rozmawiać, a następnego w zasadzie wbić nóż w plecy. To właśnie zrobił Małgorzacie Kidawie-Błońskiej, którą pewnie zapewniał, że będzie miała swobodną drogę do bycia kandydatem na prezydenta, a później wrzucił jej konkurenta – mówił Kanthak.

źródło:
Zobacz więcej