RAPORT

Demaskujemy fake newsy

Miłośnik fizyki odmówił przyjęcia mandatu. Użył swojej wiedzy

Karol Wójcicki (fot. arch.PAP/Stach Leszczyński)

Karol Wójcicki, znany popularyzator astronomii i twórca największego w Polsce astronomicznego fanpage „Z głową w gwiazdach”, odmówił przyjęcia mandatu od norweskiego policjanta. Wykorzystując swą wiedzę z fizyki, uznał że funkcjonariusz próbuje go naciągnąć.

Portal tvp.info: Polski konsul w Norwegii uznany za persona non grata

Polski konsul w Norwegii Sławomir Kowalski został uznany za persona non grata w tym kraju. Portal tvp.info dowiedział się, że polski rząd jeszcze...

zobacz więcej

Wójcicki opisał na Facebooku zdarzenie, które przeżył kilka tygodni temu w Norwegii. Gdy jechał autem drogą, na której obowiązywało ograniczenie prędkości do 60 km/h, został zatrzymany przez policję z fotoradarem.

Funkcjonariusz stwierdził, że Wójcicki jechał z prędkością 74 km/h i chciał ukarać go mandatem w wysokości blisko 2 tys. zł. Surowa kara Polaka nie zaskoczyła, bo Skandynawia słynie z drakońskich mandatów za naruszanie przepisów drogowych. Ale w tym jednym (jedynym w swoim życiu - jak zaznacza) przypadku odmówił przyjęcia mandatu.

Wójcicki wyjaśnia, że do zdarzenia doszło na prostym i płaskim odcinku drogi, a on jechał tuż za innym samochodem. Gdy w oddali zobaczył policjanta, który czerwoną lampką sygnalizuje nakaz zjechania na pobocze, Karol sądził, że chodzi właśnie o samochód przed nim. Ale też się zatrzymał.

Policjant podszedł najpierw do pierwszego kierowcy i po krótkiej rozmowie kazał mu odjechać. Następnie podszedł do auta Wójcickiego i oświadczył, że to właśnie jemu należy się mandat za przekroczenie prędkości, a kierowca jadący przed nim nie złamał przepisów.

Miłośnik gwiazd uznał, że z punktu widzenia fizyki taka sytuacja nie jest możliwa. „Od razu nasunęła się refleksja: jakim cudem zmierzył moją prędkość, skoro przede mną jechało inne auto. Co więcej, jakim cudem auto przede mną jechało przepisowe 60 km/h, a ja za nim 14 km/h szybciej?!” – napisał Wójcicki.

Swój wpis opublikował w dniu, w którym od policji w Tromsø otrzymał list informujący, że prędkość przekroczył... jednak o 11, a nie o 14 km/h. I że jeśli nie chce zapłacić, może zamienić karę pieniężną na trzy dni aresztu.

źródło:

Zobacz więcej