RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Pracownik działu rybnego może odmówić sprzedaży żywych karpi

Osoba, która została zatrudniona na dziale rybnym, może odmówić pracy przy sprzedaży żywych karpi (fot. Shutterstock/bulentevren)
Osoba, która została zatrudniona na dziale rybnym, może odmówić pracy przy sprzedaży żywych karpi (fot. Shutterstock/bulentevren)

Osoba, która została zatrudniona na dziale rybnym, może odmówić pracy przy sprzedaży żywych karpi. Nie wolno jej za to w żaden sposób ukarać – pisze „Rzeczpospolita”.

Zabijał karpie gilotyną. Sąd: biegły sporządzi ekspertyzę, czy czuły ból i strach

Ichtiolog ma odpowiedzieć m.in. na pytanie, czy karpie odczuwają ból i strach – zdecydował Sąd Okręgowy w Kaliszu, rozpatrujący apelację od wyroku...

zobacz więcej

„Prawo pracy w tej sytuacji jest jednoznaczne - pracownik może odmówić zabicia karpia, a pracodawca nie może zmusić go do wykonania takiego polecenia ani wyciągnąć negatywnych konsekwencji w znaczeniu dyscyplinarnym” – twierdzi gazeta.

Zdaniem „Rz” powołanie się na klauzulę sumienia powinno dotyczyć jedynie spraw istotnych i nie może stanowić rodzaju pracowniczego wybiegu pozwalającego uchylić się od pracy. „W przypadku sporu sądowego to pracownik powinien wykazać rodzaj wyznawanych przekonań czy wierzeń, które sprzeciwiały się wykonaniu polecenia przełożonego” – piszą.

Wskazują też, że powołanie się na klauzulę sumienia nie powinno wyłączać prawa pracodawcy do wypowiedzenia pracownikowi umowy o pracę, „jednak tylko wtedy, gdy czynności, których wykonania odmawia pracownik, stanowią istotę pracy”.

„Innymi słowy, jeżeli w momencie podjęcia zatrudnienia pracownik wiedział lub rozsądnie mógł przewidywać, że rodzaj pracy będzie wymagać od niego wykonywania czynności sprzecznych z jego poglądami, nie może następnie odmawiać ich wykonywania” – podkreślają.

Jednocześnie zwracają uwagę, że sklep to nie ubojnia.

„Wydaje się, że pracownik podejmujący pracę w sklepie – nawet na dziale rybnym – podejmując zatrudnienie nie może przewidywać, że w ramach rodzaju pracy będzie od niego wymagane zabijanie ryb. Zabijanie zwierząt nie jest bowiem istotą pracy w sklepie, bez względu na rozmiar placówki handlowej” – wyjaśnia gazeta.

Kupujemy „kota w worku”. Zaskakujące wyniki kontroli Inspekcji Handlowej

Bakalie, ciastka, pieczywo, ryby – te między innymi produkty znalazły się pod lupą Inspekcji Handlowej. Kontrola nie wypadła dobrze. Okazuje się,...

zobacz więcej

„Zgodnie z prawem, takie czynności powinny być wykonywane w profesjonalnych ubojniach, pod odpowiednią kontrolą sanitarną i weterynaryjną. W naszej ocenie przypadki przechowywania i sprzedaży żywych zwierząt, w tym świątecznych karpi, w ogóle nie powinny mieć miejsca w sklepach detalicznych. W praktyce pracodawca może mieć trudności w zapewnieniu odpowiednich warunków zwierzętom w sklepie. Również pracownicy, nawet odpowiednio przeszkoleni, mogą mieć trudności z odpowiednim obchodzeniem się ze zwierzętami” – zauważają dziennikarze gazety.

Ich zdaniem o tym, jak istotne jest przestrzeganie praw zwierząt, przypomina wyrok Sądu Najwyższego z 13 grudnia 2016 r. (II KK 281/16). Sąd Najwyższy podkreślił w nim, że karp jest zwierzęciem wodnym, a sprzedaż żywego karpia w foliowej torebce bez zapewnienia odpowiedniej ilości wody stanowi znęcanie się nad zwierzętami, a co za tym idzie - jest przestępstwem.

„Pracodawca powinien wziąć też pod uwagę, że pracownik może w ogóle nie chcieć być zaangażowany w sprzedaż żywych ryb. Z pewnością pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę pracownikowi odmawiającemu udziału w zabijaniu karpi albo ich sprzedaży, która nie gwarantuje poszanowania praw zwierząt - patrz ramka. Jego obowiązkiem jest takie zorganizowanie pracy i sprzedaży, by nie zmuszać pracowników do pracy sprzecznej z ich sumieniem” – konkludują na łamach „Rz”.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej