Politycy PO komentują doniesienia o przesunięciu wyborów lidera na czerwiec

Ewentualny następca Grzegorza Schetyny zostanie wybrany (podobnie jak obecny lider w 2016 r. i Donald Tusk w 2013 r.) w drodze wyborów bezpośrednich (fot. arch. PAP/Leszek Szymański)

Politycy z władz PO wykluczyli możliwość przesunięcia wyborów przewodniczącego partii na czerwiec. To fake news – podkreśla skarbnik Platformy Mariusz Witczak. Według jej wiceszefa Borysa Budki przesunięcie wyborów lidera byłoby niezgodne ze statutem.

Pitera: Moje sympatie do obojga kandydatów PO na prezydenta są chłodne

Moja sympatia, jeśli chodzi o obydwie kandydatury w prawyborach prezydenckich w PO Małgorzatę Kidawę-Błońską i Jacka Jaśkowiaka, jest dość chłodna;...

zobacz więcej

Czteroletnia kadencja obecnego lidera PO Grzegorza Schetyny kończy się w styczniu przyszłego roku. Uchwałę o rozpisaniu wyborów przewodniczącego Platformy ma w najbliższą sobotę przyjąć Rada Krajowa ugrupowania. Portal interia.pl napisał we wtorek, że w PO pojawiły się pomysły zorganizowania wyborów szefa PO w czerwcu. – Są głosy, by wybory w PO przesunąć na czerwiec, po wyborach prezydenckich – potwierdził w rozmowie z Interią poseł PO Rafał Grupiński. Zastrzegł jednak, że pomysł ten nie zyska raczej aprobaty w PO.

Członkowie zarządu Platformy wykluczyli możliwość rozpisania wyborów na czerwiec. – To jest dezinformacja, fake news. To jest jakiś złośliwy pomysł kogoś, kto źle życzy Platformie Obywatelskiej i chce w taki sposób wpuszczać takie „szczury” informacyjne – powiedział skarbnik Platformy Mariusz Witczak, jeden z najbliższych współpracowników Schetyny.

Przypomniał, że obecny lider Platformy już dawno zapowiedział, że wybory przewodniczącego odbędą się w statutowym terminie. – I w związku z upływającą kadencją przewodniczącego te wybory odbędą się w styczniu – dodał Witczak.

Obecny wiceszef partii Borys Budka, który zamierza walczyć o przywództwo w Platformie, ocenił, że ewentualne przesunięcie terminu wyborów byłoby niezgodne ze statutem partii. – Byłoby też wbrew deklaracjom Grzegorza Schetyny, który kilkakrotnie na posiedzeniu zarządu i publicznie potwierdzał, że wybory odbędą się w terminie. Mam wrażenie, że ktoś bardzo nieżyczliwy przewodniczącemu może go namawiać do tego typu ruchów – zaznaczył Budka.

„Są bardzo silne naciski na szefa Nowoczesnej Adama Szłapkę, żeby wystartował”

Zaskakujące słowa posła Nowoczesnej Mirosława Suchonia dotyczące wyborów prezydenckich. – Są bardzo silne naciski na przewodniczącego Nowoczesnej...

zobacz więcej

Z rozmów z politykami Platformy Obywatelskiej wynika, że pomysł organizacji wyborów szefa PO w późniejszym niż styczniowy terminie pojawił się kilka tygodni temu przy okazji dyskusji o kandydacie PO na prezydenta. – Rozmawialiśmy o tym, że wybory przewodniczącego mogą nałożyć się na kampanię prezydencką. Ale to była luźna dyskusja, wiele tygodni temu i od dawna nie rozmawialiśmy na ten temat – zapewnił polityk z władz Platformy.

Rada Krajowa PO ma się zebrać w sobotę ok. godz. 11.30 w przerwie obrad Konwencji Krajowej, która będzie głosować nad wyborem kandydata partii na prezydenta (o nominację partyjną ubiegają się wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa–Błońska i prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak). Rada Krajowa ma ustalić kalendarz wyborów szefa partii.

Ewentualny następca Grzegorza Schetyny zostanie wybrany (podobnie jak obecny lider w 2016 r. i Donald Tusk w 2013 r.) w drodze wyborów bezpośrednich, w których prawo udziału będą mieli wszyscy członkowie ugrupowania.

Chęć ubiegania się o przywództwo w PO zgłosili już: Borys Budka, senator Bogdan Zdrojewski oraz posłanka Joanna Mucha. Wciąż nie wiadomo, czy o reelekcję zdecyduje się walczyć Schetyna. Jego współpracownicy zapewniają, że stanie do wyścigu wyborczego.

źródło:

Zobacz więcej