RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Maksym S. był żołnierzem i chciał zostać męczennikiem

Niedoszły terrorysta będzie zbadany przez psychiatrów (fot. arch. PAP/Mateusz Marek)

26-letni Maksym S., podejrzany o przygotowania do ataku terrorystycznego w Puławach, potrafił posługiwać się bronią i materiałami wybuchowymi, ponieważ odbył służbę wojskową na Ukrainie. Portal tvp.info potwierdził, że znalazł się w zainteresowaniu ABW, po tym jak jego znajomi z pracy oraz ukraińscy współlokatorzy zawiadomili służby, że mężczyzna deklarował przeprowadzanie zamachu. Przymierzał się do zakupu toyoty yaris, którą chciał zmienić w samochód-pułapkę.

Radykał chciał zdetonować samochód pułapkę w Puławach

Funkcjonariusze ABW zatrzymali Maksyma S. z Ukrainy, który miał przygotowywać zamach terrorystyczny w Polsce. Z ustaleń portalu tvp.info wynika, że...

zobacz więcej

Wbrew początkowym informacjom, Maksym S. nie przebywał w Polsce od dwóch miesięcy, ale od trzech lat. Pracował jako kucharz, a ostatnio był sushi masterem w jednej z restauracji serwujących ten japoński przysmak w Puławach. Był lubiany i nikt nie miał do niego zastrzeżeń.

Jednak na przełomie września i października koledzy z pracy zauważyli, że zaczął się zmieniać. Maksym S. miał powiedzieć, że przeszedł na islam i ukarze niewiernych. Opowiadał o swoich znajomych z Warszawy, którzy mieli być radykałami religijnymi. Byli to mieszkający w Polsce Tadżykowie oraz Czeczeni.

Ze słów 26-latka wynikało, że jest pod ich silnym wpływem. Nie można wykluczyć, że to oni nakłonili młodego Ukraińca do przeprowadzenia zamachu. Po zatrzymaniu Maksyma S. byli przesłuchiwani przez ABW, a ich mieszkania przeszukano, ale nie znaleziono niczego obciążającego.



Według nieoficjalnych informacji 26-latek mógł stać się podatny na manipulacje, ponieważ niedawno rozstał się ze swoją partnerką. Źle zniósł to rozstanie. A niedługo potem oświadczył, że przeszedł na islam.

Może być niebezpiecznie. ABW rusza z kampanią [WIDEO]

„Czasami z pozoru zwykłe sytuacje mogą nieść ze sobą ogromne znaczenie dla naszego bezpieczeństwa i życia” – informuje Centrum Prewencji...

zobacz więcej

Wiedział, jak zabijać

Z informacji tvp.info wynika, że Maksym S. znał się na broni i materiałach wybuchowych. Odbył służbę w ukraińskim wojsku. Nie walczył jednak na terenach opanowanych przez prorosyjskich separatystów. Po przejściu na islam zaczął wyszukiwać w internecie sposobów na przygotowywanie ładunków wybuchowych z powszechnie dostępnych materiałów. Według ABW i lubelskich „pezetów” rozważał kilka wariantów zamachu terrorystycznego. Jeden zakładał wjazd samochodem pułapką do jednej z puławskich galerii handlowych i zdetonowanie bomby. Ukrainiec znalazł już auto - toyotę yaris, którą zamierzał wykorzystać w ataku.

Kolejny wariant zakładał atak z nożami, które zgromadził w swoim pokoju. U Maksyma S. znaleziono także pistolet oraz amunicję. Wstępnie oceniono, że to broń hukowa. Mogła jednak posłużyć np. do sterroryzowania ochrony przed właściwym atakiem.

Podczas przesłuchania S. był pewny siebie. Nie chciał, aby ABW lub prokuratura zawiadomiły ukraińskiego konsula.

Planował zamach w Polsce. Akcja ABW w Radomiu

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała mężczyznę podejrzewanego o planowanie zamachu terrorystycznego. Zatrzymany w Radomiu Dawid Ł. miał...

zobacz więcej

„Realne zagrożenie”

Portalowi tvp.info udało się potwierdzić w niezależnych źródłach, że zatrzymanie 26-latka to efekt właściwych reakcji jego kolegów z pracy oraz ukraińskich współlokatorów. – Ci ludzie nie zbagatelizowali zachowania Maksyma S. i potraktowali poważnie jego zapowiedzi zamachu czy zastania męczennikiem. Poinformowali służby, dzięki czemu można było zebrać dowody i ustalić kontakty mężczyzny z innymi radykałami – mówi jeden z rozmówców tvp.info.

Funkcjonariusze ABW zatrzymali Maksyma S. 4 grudnia. Przedstawiono mu zarzut: „przygotowania do zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać eksplozji materiałów wybuchowych lub łatwopalnych albo innego gwałtownego wyzwolenia energii”. Kolejnym „przestępstwem o charakterze terrorystycznym”, o które jest podejrzany Maksym S., są groźby pobicia przez radykałów „niewiernych lub bezwyznaniowców”, z którymi miał styczność Ukrainiec.

Śledztwo w sprawie niedoszłego terrorysty prowadzi Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Prokuratorzy będą chcieli skierować podejrzanego na badania psychiatryczne. Nieoficjalnie przyznają, że zagrożenie ze strony 26-letniego mężczyzny było poważne.

źródło:
Zobacz więcej