RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Listonosz uratował życie trzem osobom. Wyprowadził je z płonącego domu

W trakcie doręczania listu pan Ireneusz usłyszał, że z butli zaczyna ulatniać się gaz (fot. YT/Poczta Polska)

W jednym z domów w miejscowości Miejska Wieś (woj. warmińsko-mazurskie) wybuchł pożar. Wydarzenie mogło zakończyć się tragedią, gdyby nie listonosz z Urzędu Pocztowego w Jezioranach pod Olsztynem.

Kot uratował dziecko. Wszystko zarejestrowała kamera [WIDEO]

27-letnia Diana Lorena Alvarez z Bogoty udostępniła w internecie nagranie z kamery, na którym widać, jak kot uratował jej syna. Gdyby tego nie...

zobacz więcej

Pożar wybuchł kiedy Ireneusz Szymański przebywał w domu klientów, doręczając im korespondencję. W trakcie doręczania listu mężczyzna usłyszał, że z butli, przy której pracował mąż klientki, zaczyna ulatniać się gaz.

– Mówię mu, weź Jasiu przykręć tę butlę. A on, nie wiem czy spanikował, zaczął kręcić w drugą stronę, pomyliły mu się kierunki i jeszcze bardziej zaczęło syczeć (…) On spanikował, zaczął krzątać się z tą butlą. W kuchni kaflowej się paliło, w pewnym momencie skierował butlę na kuchnię i poszedł od razu ogień do samego sufitu – opowiada.

Jak relacjonuje, butla zaczęła się kręcić, a wszystko zaczęło się palić. Mężczyzna uciekł z budynku, ale usłyszał, że w budynku przebywa syn klientów. Okazało się, że w środku jest więcej osób. Listonosz rozbił okna budynku i wyprowadził je na zewnątrz.



– Dopiero jak wszyscy wyszli zadzwoniłem na numer alarmowy 112 – dodaje Szymański. Jak na ironię, strażak powiedział mu, że dobrze, iż butla mocniej się rozszczelniła. Gorzej, gdyby ciśnienie się zmnniejszyło, bo po jakimś czasie gaz mógłby eksplodować.

Dom wprawdzie uległ zniszczeniu, ale najważniejsze, że nikt nie ucierpiał, także dzięki poświęceniu listonosza. – Taka praca, w różnych sytuacjach się znajdujemy nieraz – mówi skromnie.

źródło:
Zobacz więcej