„Jeżeli dla odwołania jednego człowieka mielibyśmy zmieniać konstytucję, to straciliśmy powagę”

Dymisji od prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia domagają się prominentni politycy PiS (fot. arch. PAP/Leszek Szymański)

Jeżeli dla odwołania jednego człowieka mielibyśmy zmieniać konstytucję 38-milionowego narodu, to znaczy, że straciliśmy już kompletnie powagę i ludzie by tego nie zrozumieli – ocenił marszałek Senatu Tomasz Grodzki (KO), odnosząc się do sprawy prezesa NIK Mariana Banasia.

Marszałek Witek nie dostała pisma o dymisji szefa NIK Mariana Banasia

– Szef NIK Marian Banaś nie podał się do dymisji, nie spotkałam się z nim, nie otrzymałam żadnego pisma, nie złożył na moje ręce rezygnacji –...

zobacz więcej

Jak wynika z ostatniego sondażu pracowni IBRiS na zlecenie RMF FM i „Dziennika Gazety Prawnej”, troje na czworo Polaków słyszało o tzw. aferze Banasia. Na pytanie, czy prezes NIK powinien podać się do dymisji, ponad 73 proc. badanych odpowiedziało twierdząco.

Grodzki odniósł się do sondażu w TVP1. Po uwadze dziennikarza, że można odwołać Banasia, ale wymaga to zmiany konstytucji, a Platforma Obywatelska stanowczo się temu sprzeciwia, marszałek Senatu powiedział: „Jeżeli dla jednego człowieka mielibyśmy zmieniać konstytucję 38-milionowego narodu, to znaczy, że straciliśmy już kompletnie powagę i ludzie by tego nie zrozumieli”.

– Mam wrażenie, że po pierwsze jest to rozgrywka wewnątrz PiS, i to coraz ostrzejsza, bo dzisiaj czytam, że prezes Banaś zapowiada złożenie wniosków do prokuratury – powiedział Grodzki. Przyznał, że jest „trochę rozczarowany” tym, że Banaś nie skorzysta z zaproszenia senatorów na spotkanie z nimi, gdyż według niego – swoją nieobecnością – „stracił pewną szansę”.

– Ponieważ w Senacie debata toczy się w języku parlamentarnym, jest poważna i moim zdaniem (Banaś) miałby szansę, aby przedstawić swoje motywacje – przekonywał marszałek Senatu.

Szef NIK Marian Banaś wydał oświadczenie

– Byłem gotów złożyć urząd prezesa NIK – ogłasza Marian Banaś w specjalnym oświadczeniu, które znalazło się na stronie NIK.

zobacz więcej

Dymisji od prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia domagają się prominentni politycy PiS. Premier Mateusz Morawiecki ocenił, że wnioski z raportu CBA powinny skłaniać prezesa NIK do dymisji.

– Jeśli tak się nie stanie, mamy plan B – mówił szef rządu, ale nie podał szczegółów.

Na początku grudnia Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo w sprawie m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Mariana Banasia. Podstawą wszczęcia śledztwa są trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły do białostockiej prokuratury: od grupy posłów opozycji, m.in. posła Jana Grabca (KO), Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i z CBA, które przeprowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia.

W zamieszczonym na stronie NIK oświadczeniu wideo Banaś powiedział, że był gotów złożyć rezygnację, ale stał się przedmiotem brutalnej gry politycznej. Oświadczył, że NIK jest jednym z najważniejszych urzędów państwowych a on jako prezes Izby nie może pozwolić, by „stała się ona przedmiotem politycznych rozgrywek i targów”.

Zapowiedział, że będzie kontynuował misję prezesa NIK w poczuciu odpowiedzialności. Zadeklarował zarazem, że jest gotów odpowiedzieć na każde pytanie śledczych, a jeśli zajdzie potrzeba, zrzec się immunitetu przysługującego prezesowi.

źródło:

Zobacz więcej