RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Psychoterapeuta: Chemseks to kalectwo, coś irracjonalnego

„Chemseks to kalectwo” (fot. Shutterstock/Jarhe Photography)

– Nie możemy chemseksu traktować jako działań racjonalnych i logicznych. To jest coś irracjonalnego, niezgodnego z biologią człowieka. Człowiek nie potrzebuje żadnych substancji psychoaktywnych, żeby poprawić sobie nastrój. To oferta dla leni – wyjaśnił portalowi tvp.info psychoterapeuta Robert Rutkowski. Tak ocenił jeden z wpisów w ramach „Projektu Test” współfinansowanego przez warszawski ratusz.

Sebastian Kaleta przedstawił raport, w którym przekonuje, że z publicznych pieniędzy warszawskiego samorządu dotowane są organizacje promujące ideologię LGBT. Z informacji zawartych w zestawieniu wynika, że ratusz w ciągu ostatnich lat wydał na tego typu organizacje co najmniej kilka milionów złotych.

Okazuje się, że organizacje te także „edukują”, jak zażywać narkotyki. Jako przykład wskazano m.in. „Projekt Test”, który ma na celu propagowanie szybkich testów HIV/AIDS i kiły. Jednak na facebookowej stronie projektu możemy dowiedzieć się też, co to jest chemseks.

Psychoterapeuta Robert Rutkowski uważa, że to wpis kierowany do osób, które mają problem. Tymczasem, jak ocenił, powinno się kierować przekaz do tych, które są w fazie eksperymentowania, próbowania. Brak wyraźnego ostrzeżenia, apelu, by nie sięgać po narkotyki w ogóle – to według psychoterapeuty „grzech zaniechania”. – Nie możemy chemseksu traktować jako działań racjonalnych i logicznych. To jest coś irracjonalnego, niezgodnego z biologią człowieka. Człowiek nie potrzebuje żadnych substancji psychoaktywnych, żeby poprawić sobie nastrój. To oferta dla leni – powiedział. W jego ocenie brakuje tu przestrogi dla młodych ludzi.

Kaleta: Ujawnię silne powiązanie między pieniędzmi m. st. Warszawy a działaniami ruchów LGBT

– Na jutrzejszej konferencji prasowej zaprezentuję główne informacje dotyczące kilku organizacji, które otrzymują środki z urzędu m. st. Warszawy w...

zobacz więcej

Robert Rutkowski wskazuje też na problem prowadzonej w Polsce działalności profilaktycznej, w której zbyt duży nacisk kładzie się na słowo „uzależnienie”. – Daje to młodym ludziom poczucie, że samo używanie jest okej, bylebyś się nie uzależnił – zauważył terapeuta.

– Powinniśmy skupiać się bardziej na samym fakcie używania. Musi być absolutnie wyraźnie zaakcentowany fakt, że zażywanie jakichkolwiek środków psychoaktywnych, obojętnie czy w fazie używania, czy eksperymentowania, jest bardzo niebezpieczne, bo prowadzi do trwałych zmian w mózgu, nawet po jednorazowym zażyciu – wyjaśnił.

Wskazał na liczne alarmujące badania na ten temat.

– I nie chodzi tylko o te substancje używane do chemseksu, jak mefedron czy alkohol i marihuana – dodał. Rutkowski podkreślił, że „chemseks to kalectwo”.

– To jest impotencja twórcza. Mózg ludzki jest wystarczającym narzędziem do odczuwania różnych przyjemnych stanów – podkreślił. Dodał, że badania naukowe pokazują, że używanie narkotyków prowadzi do spadku libido.

Ekspert wskazał, że skupiając się na uzależnieniu, pomijamy kwestię samego sięgania po środki psychoaktywne, legalne czy nie. W przypadku wielu substancji już sam fakt jednorazowego, sporadycznego użycia jest niebezpieczny.

źródło:
Zobacz więcej