Były kandydat na prezydenta pójdzie do więzienia za stawianie oporu władzy

Lewicowy polityk antysystemowy Jean-Luc Melenchon został skazany na trzy miesiące więzienia w zawieszeniu za stawianie oporu władzy. W 2017 r. Melenchon kandydował na prezydenta Francji. Uzyskał 19,6 proc. i zajął czwarte miejsce.

Francja: Kilkanaście tysięcy osób wzięło udział w marszu przeciwko islamofobii

W marszu przeciw islamofobii, który odbył się w niedzielę w Paryżu, wzięło udział 13,5 tys. osób – wynika z danych firmy Occurence, pracującej dla...

zobacz więcej

Czyn, za który skazano polityka, miał miejsce później. 16 października 2018 r. policjanci i przedstawiciele prokuratury weszli do siedziby partii Francja Nieujarzmiona (LFI), której założycielem i przywódcą jest Melenchon, w celu jej przeszukania w ramach dwóch dochodzeń prokuratorskich w sprawie naruszenia przez LFI przepisów finansowych.

Kilku członków partii próbowało uniemożliwić funkcjonariuszom pracę. Sam Melenchon popchnął policjanta i pracownika prokuratury, wykrzykując do nich „Republika to ja!” i „Moja osoba jest święta!”. Jednocześnie wzywał swych stronników, by wyłamali drzwi do pomieszczenia, w którym odbywała się rewizja i by tam weszli. Całe zajście zostało sfilmowane.

W trakcie rozprawy przed sądem karnym w podparyskim Bobigny Melenchon nie przyznał się do użycia przemocy. Jak twierdził, chciał jedynie być obecny przy przeszukaniu, aby zapobiec ewentualnemu wyniesieniu partyjnych akt personalnych.

Sąd wydając wyrok nałożył na lewicowego polityka także grzywnę 8 tys. euro. Zdaniem Melenchona sądzono go z przyczyn politycznych, a teraz „dobiega końca prawnicza opera mydlana pomysłu (minister sprawiedliwości Nicole) Belloubet i Macrona”.

źródło:

Zobacz więcej