Raport

Epidemia koronawirusa

Szef BBN o szczycie NATO w Londynie: Sytuacja była trudna, ale wracamy z tarczą

Prezydent Duda w trakcie lunchu zoorganizowanego przez prezydenta USA dla przywódców krajów wywiązujących się ze zobowiązań sojuszniczych (fot. Celestino Arce/NurPhoto via Getty Images)

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch w poniedziałkowym wydaniu „Dziennika Gazety Prawnej” ocenił przebieg i skutki spotkania przywódców NATO w Londynie.

Erdogan zgodził się omówić z Dudą kwestię poparcia dla planów NATO

Prezydent Andrzej Duda rozmawiał w poniedziałek przed wylotem na szczyt NATO z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem. To była dobra...

zobacz więcej

Zapytany, czy polska delegacja wróciła z tarczą, czy na tarczy, Paweł Soloch odparł, że chociaż „sytuacja przed szczytem nie była podbramkowa, ale na pewno trudna”, to „wracamy z tarczą”.

„Udało się kontynuować to, co zostało zapoczątkowane na wcześniejszych szczytach – w Walii w 2014 r., na kluczowym spotkaniu w Warszawie dwa lata później i potem w Brukseli, czyli transformację Sojuszu, która objawia się m.in. rozmieszczeniem wojsk sojuszniczych, głównie amerykańskich, na wschodniej flance” – mówił. „Towarzyszy temu położenie akcentu na szybkość i skuteczność podejmowania decyzji politycznych, ale też rozwój wojskowy, choćby poprzez utworzenie nowych dowództw” – dodał.

Jego zdaniem „w Londynie udało się również pójść dalej. Zatwierdzone zostały plany ewentualnościowe dla Polski i państw bałtyckich, które były blokowane przez Turcję”.

„Jeżeli porównamy NATO sprzed 2014 r., czyli sprzed agresji Rosji na Ukrainę, i dzisiaj, to zrobiliśmy ogromny postęp. Utrzymano też jednolite stanowisko Sojuszu wobec Rosji, zgodnie z którym zagraża ona stabilizacji. Sojusz zwiększa wydatki na obronność, co znalazło potwierdzenie w bardziej koncyliacyjnym niż wcześniej wystąpieniu prezydenta Donalda Trumpa” – przekonywał Soloch.

Szef BBN mówił również o wyzwaniach dla NATO. Wskazał, że „jest ich kilka”.

„Kluczowe to relacje Stany Zjednoczone – Europa. Z jednej strony utrzymanie zainteresowania i zaangażowania Stanów w Sojuszu, i nie chodzi tylko o zaangażowanie wojskowe, ale również polityczne. Z drugiej – zwiększenie europejskich wydatków na obronność. Kolejnym wyzwaniem jest patrzenie w perspektywie 360 stopni, łączenie optyk, które mają państwa na południowej flance, jak Francja, Hiszpania czy Włochy, i te, które mają państwa na wschodniej i północnej flance NATO” – mówił.

Dodał również, że „wyzwaniem, z którym Sojusz musi sobie poradzić, jest też to, że nie tylko USA, ale też Francja oraz Turcja prezentują bardzo wyraziste oczekiwania co do roli i miejsca NATO”. Zauważył jednocześnie, że „to USA są najważniejszym filarem Sojuszu i trudno sobie bez nich wyobrazić NATO”.

źródło:

Zobacz więcej