Raport

Epidemia koronawirusa

Politolog: Start Hołowni zaszkodzi PO. To kanibalizacja w opozycji

Jak uważają rozmówcy portalu tvp.info, dziennikarz jest kandydatem określonych mediów (fot. PAP/Adam Warżawa)

– Szymon Hołownia to kandydat mediów. I to mediów określonych. Może to być wyraz braku wiary tych mediów w kandydatów zgłaszanych w kręgu PO – komentuje start dziennikarza w wyborach prezydenckich politolog prof. Kazimierz Kik. – Start Hołowni może urwać kilka procent kandydatowi PO. (…) To już nie czasy, kiedy z nieba spadł Stan Tymiński i nagle zaczął mieszać w polityce - mówi Artur Wróblewski z Uczelni Łazarskiego w rozmowie z portalem tvp.info.

Szymon Hołownia ogłosił swój start w wyborach prezydenckich

Szymon Hołownia podjął decyzję o kandydowaniu na prezydenta RP. Dziennikarz poinformował o tym na konwencji zorganizowanej w Gdańsku. – Słowa już...

zobacz więcej

- Metodą Grzegorza Schetyny jest instrumentalne wykorzystanie prawyborów dla zachowanie funkcji przewodniczącego PO. Być może są takie kręgi polityczne, które nie wierzą w kandydata zgłoszonego przez PO, a uważają, że dobrze by było jednak zmienić prezydenta na kogoś milszego tym środowiskom. – mówi prof. Kik.

– Scenariusz ma szansę realizacji, jeśli społeczeństwo polskie ma mentalność podobną do ukraińskiego tzn. odrzuca wszystkie siły polityczne – dodał.

Kik nie sądzi, by Hołownia liczył na wyborcze zwycięstwo. Zdaniem politologa, sztab Hołowni nie zakłada, że może on faktycznie zostać prezydentem.

– Może istnieć oczekiwanie, że pan Hołownia będzie chciał zbudować nową siłę polityczną – mówi Kik.

„Hołownia to kolejny produkt fabryki, która wyprodukowała Biedronia, Petru, Palikota”

– Mam nadzieję, że coraz więcej Polaków będzie wiedziało, że to jest nieświeży, odgrzewany, pomielony kotlet, obsypany nową panierką – na nowo...

zobacz więcej

Do kandydatury Hołowni odniósł się też w rozmowie z portalem tvp.info politolog Artur Wróblewski.

– Wydaje się, że decyzja o starcie jest decyzją śmiałą, ale skazaną na porażkę. W Polsce model celebryty kandydującego na prezydenta nie powiedzie się. Powiódł się na Ukrainie. Polacy jednak nie są w sytuacji głębokiej frustracji, która kazałaby im szukać ratunku w showmenie. Poza tym Polacy mają głębszą świadomość społeczną i wyrobienie polityczne, dlatego tego typu tanie chwyty mają małe szanse powodzenia. To są mrzonki, to jest iluzja. Być może Hołowni zależy na kampanii reklamowej, może chce się wypromować – powiedział Wróblewski.

Jego zdaniem, Polacy mogą nie zaufać „celebrycie z TVN”. – Ludzie już nie kupują tego, ludzie siedzą z kalkulatorami i notesami w ręku i liczą pewne konkretne obietnice, debatują już o konkretach. To już nie czasy, kiedy z nieba spadł Stan Tymiński i nagle zacznie mieszać w polityce – stwierdził.

KO zaniepokojona Hołownią? „Każdy kandydat musi pokazać, skąd ma pieniądze”

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki stwierdził, że za potencjalnym kandydatem na prezydenta – Szymonem Hołownią, może stać „lobby finansowe”. Jakie...

zobacz więcej

– Liberalni katolicy, których reprezentuje Hołownia raczej głosują na PO. Start Hołowni może więc zaszkodzić opozycji w wysiłkach na rzecz odbicia pałacu prezydenckiego. Start Hołowni może urwać np. 5 proc. kandydatowi PO. To może pomóc Kosiniakowi-Kamyszowi, który ma wtedy szansę nawet wejść do II tury, jeśli do niej dojdzie. To jest swego rodzaju sposób na kanibalizowanie się opozycji, której kandydaci w trakcie kampanii mogą wytykać sobie różnego rodzaju sprawy. Nawet w USA widzimy, że wystawienie wielu kandydatów de facto osłabia Partię Demokratyczną – mówi Wróblewski.

Zapytany, czy Hołownia może dążyć do stworzenia nowej siły politycznej na bazie osiągniętego wyniku, politolog odpowiada twierdząco.

– Na pewno ma taki zamysł. Każdy czuje, że nosi berło przywódcy w plecaku. Każdy polityk ma takie ambicje, natomiast wydaje się, że mu się to nie uda. Hołownia zapewne liczy na stworzenie centrowej siły, ale pamiętajmy, że podobne wysiłki przejawia też np. Kosiniak-Kamysz, ale też Donald Tusk, który deklaruje, że chce być bardziej aktywny w komentowaniu spraw polskich. A wiemy, że Tusk darzy Kosiniaka-Kamysza sympatią – mówi.

źródło:
Zobacz więcej