Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Olga Tokarczuk: Coś jest ze światem nie tak

Olga Tokarczuk w wykładzie noblowskim, który odbywa się w sztokholmskiej siedzibie Akademii Szwedzkiej (fot. PAP/Wojciech Olkuśnik)

Coś jest ze światem nie tak. To poczucie, zarezerwowane kiedyś tylko dla neurotycznych poetów, dziś staje się epidemią nieokreśloności, sączącym się zewsząd niepokojem – mówiła Olga Tokarczuk w wykładzie noblowskim, wygłoszonym w sztokholmskiej siedzibie Akademii Szwedzkiej.

Literacki Nobel dla Olgi Tokarczuk

Polska pisarka Olga Tokarczuk została laureatką literackiego Nobla za rok 2018. Jak podała Szwedzka Akademia, Tokarczuk otrzymała nagrodę „za...

zobacz więcej

– Literatura jest jedną z niewielu dziedzin, które próbują nas przytrzymać przy konkrecie świata, ponieważ ze swej natury jest zawsze psychologiczna. (...) Tylko literatura jest w stanie pozwolić nam wejść głęboko w życie drugiej istoty, rozumieć jej racje, dzielić jej uczucia, przeżyć jej los – mówiła pisarka.

W tym miejscu Tokarczuk powróciła do obrazu matki, którym rozpoczęła wykład. Mama czytała jej baśnie Andersena, także tę o imbryku, który trafił na śmietnik, gdy tylko urwało mu się ucho. Dla małej Olgi rozpacz imbryka była zrozumiała - jako dziecko wierzyła, że nawet przedmioty mają uczucia, podobnie jak zwierzęta i zjawiska przyrody. Jak mówiła noblistka, dorastanie oznacza utratę tego naturalnego przekonania, że świat tworzy myślącą i odczuwającą całość. Zaczynamy odbierać go jako zbiór niepowiązanych ze sobą, martwych elementów. Dlatego właśnie tracimy z oczu obraz całości i spraw najważniejszych.

– Świat umiera, a my nawet tego nie zauważamy. (...) Stajemy się wyznawcami prostych sił - fizycznych, społecznych, ekonomicznych, które poruszają nami, jakbyśmy byli zombie. I w takim świecie rzeczywiście jesteśmy zombie. Dlatego tęsknię do tamtego świata od imbryka – mówiła noblistka.

Tokarczuk przywołała wyprawę Kolumba, podczas której odkrył on Nowy Świat, co pociągnęło za sobą śmierć blisko 60 mln Indian i dewastację ogromnych obszarów upraw, na które wtargnęła dżungla. Roślinność, regenerując się, pochłonęła ogromne ilości dwutlenku węgla, przez co osłabł efekt cieplarniany, co spowodowało nastanie tzw. małej epoki lodowej w Europie, która pod koniec XVI w. przyniosła długotrwałe ochłodzenie klimatu.

Gliński: Nobel dla Tokarczuk to dobitny dowód na to, że polska kultura jest doceniana na świecie

– Nagroda Nobla dla Olgi Tokarczuk to dobitny dowód na to, że polska kultura jest doceniana na całym świecie – napisał na Twitterze wicepremier,...

zobacz więcej

Mała epoka lodowa odmieniła gospodarkę Europy. Tradycyjne formy rolnictwa już nie wystarczały, nastąpiły fale głodu, wojen. Ta historia pokazuje, jak pojedyncze zdarzenie - wyprawa Kolumba - zmieniło na zawsze cały świat.

– Mamy coraz więcej dowodów na istnienie spektakularnych i czasem bardzo zaskakujących zależności w skali całego globu.(...). Mikro- i makroskala ukazuje nieskończony system podobieństw. Nasza mowa, myślenie, twórczość nie są czymś abstrakcyjnym i oderwanym od świata, ale kontynuacją na innym poziomie jego nieustannych procesów przemiany – mówiła pisarka.

– Czy możliwe jest w dzisiejszych czasach stworzenie opowieści uniwersalnej, nietracącej z oczu faktu, że świat jest całością, wychodzącej poza charakterystyczną dla naszej epoki narrację pierwszoosobową? – pytała Tokarczuk, dodając, że marzy jej się „nowy rodzaj narratora – czwartoosobowego”, który potrafi zawrzeć w sobie zarówno perspektywę każdej z postaci, jak wyjść poza horyzont każdej z nich, widząc więcej i szerzej. Taki narrator istnieje, a znajdujemy go m.in. w Biblii.

Narrator, który wie, co sądził Bóg, prezentuje perspektywę, z której widzi się wszystko, także powiązania wszystkiego, co istnieje. – Widzieć wszystko oznacza też zupełnie inny rodzaj odpowiedzialności za świat, ponieważ staje się oczywiste, że każdy gest »tu« jest powiązany z gestem »tam«, że decyzja podjęta w jednej części świata poskutkuje efektem w innej jego części, że rozróżnienie na »moje« i »twoje« zaczyna być dyskusyjne – mówiła Tokarczuk.

Jej zdaniem literatura ma taką moc, choć musiałaby się oderwać od podziału na gatunki literackie, i „literatury narodowe”.

– Zapewne wkrótce pojawi się jakiś geniusz, który będzie mógł skonstruować zupełnie inną, niewyobrażalną dziś jeszcze narrację, w której zmieści się wszystko co istotne. Taki sposób opowiadania z pewnością nas zmieni, porzucimy stare krepujące perspektywy i otworzymy się na nowe, które przecież istniały gdzieś tu zawsze, ale byliśmy na nie ślepi – dodała noblistka.

źródło:

Zobacz więcej