RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Politolog: Debata kandydatów PO pokazała, że to teatr jednego aktora – Schetyny

Zdaniem Artura Wróblewskiego, Jaśkowiak i Kidawa-Błońska jedynie występują w przedstawieniu lidera PO (fot. PAP/Paweł Supernak)

– Usłyszeliśmy dużą liczbę banałów i komunałów, które wszyscy znają. To pokazuje pewną miałkość intelektualną kandydatów, ale również strategów PO, skoro w ogóle dopuścili do takiej debaty. (…) Pan Jaśkowiak być może ma wiedzę o zarządzaniu miastem, ale ewidentnie nie jest przygotowany do zarządzania na poziomie państwem. Z kolei pani Kidawa-Błońska, pomimo kilkunastu lat w Sejmie, chyba jednak za mało się nauczyła, żeby sprostać takiej roli – powiedział w rozmowie z portalem tvp.info Artur Wróblewski, politolog z Uczelni Łazarskiego. Odniósł się w ten sposób do dzisiejszej debaty przed prawyborami prezydenckimi w PO.

Prawyborcza debata w PO i różnice ws. węgla. „Odejście nawet w połowie dekady”

Jak oceniła w czasie prawyborczej debaty PO z Jackiem Jaśkowiakiem Małgorzata Kidawa-Błońska, „za 20 lat nasze wnuki lub dzieci mogą żyć w...

zobacz więcej

– Usłyszeliśmy dużą liczbę banałów i komunałów, które wszyscy znają. To pokazuje pewną miałkość intelektualną kandydatów, ale również strategów PO, skoro w ogóle dopuścili do takiej debaty. Kandydaci, jak rozumiem creme de la creme PO, właściwie się takimi występami kompromitują. Po tych wszystkich intensywnych kampaniach wyborczych społeczeństwo jest o wiele bardziej wyedukowane, dojrzalsze w odbiorze debaty politycznej. Czeka na merytoryczne argumenty, a czas taniego populizmu na zasadzie „kochajmy się wszyscy, ponad podziałami, a w ogóle to chcemy czystego powietrza i zlikwidujemy węgiel” już minął. To było dobre kilka lat temu. Dziś wygrywa ten, kto jest mocny merytorycznie, a tu nie było merytoryki – mówił politolog.

Według niego fragmenty debaty dotyczące polityki energetycznej były popisem niewiedzy. - Należało odnieść się do jakiegoś dokumentu ramowego o charakterze strategicznym i np. zaproponować coś nowego, a nie opowiadać, że węgiel truje, a wiatrak jest zdrowy, bo nie emituje CO2 – dodał.

Zdaniem politologa, odpowiedzi na pytanie o aborcję w dziwnym świetle stawiają kandydatów. Jak mówił Wróblewski, „prawdopodobnie elektorat progresywny oczekiwał odważniejszego podejścia do tematu, a tak naprawdę widać było dążenie do zachowania status quo. Mamy przykład dyskusji, która jest nieciekawa i niemerytoryczna, a na dodatek dość konserwatywna. Wyborca PO może uznać, że już lepiej głosować na PiS”.

Ekspert uważa, że wypowiedzi dotyczące aborcji czy relacji państwo-Kościół mogą odstraszyć liberalnego wyborcę i spowodować wzrost poparcia dla Lewicy.

Skandaliczne słowa Jaśkowiaka podczas debaty: Macierewicz jak Stalin

Musimy przywrócić wojsku godność, bo Macierewicz, również przez te apele smoleńskie, poprzez „czystki” doprowadził do pozbawienia zawodowych...

zobacz więcej

Artur Wróblewski odniósł się również do słów Jaśkowiaka na temat postawienia Andrzeja Dudy przed Trybunałem Stanu oraz porównania Antoniego Macierewicza do Stalina.

– Te słowa świadczą o zaprzeczeniu deklaracjom o pojednaniu ponad podziałami, wyciągniętych rękach czy sile spokoju. To pokazuje zacietrzewienie przeciwko polityce PiS. Frustracja ta spowodowana jest chyba również tym, że wiele rzeczy PiS-owi wyszło. Pojawia się tu chęć odwetu. Tak ostre słowa mogą być kontrproduktywne, ludzie niespecjalnie lubią tego typu straszenie – mówił.

Koalicjanci wystawią własnych kandydatów na prezydenta? Polityk PO: Bo mi zajady popękają

W Platformie Obywatelskiej zbliża się czas decyzji; już za kilka dni delegaci partii w prawyborach zdecydują o swoim kandydacie na urząd...

zobacz więcej

Politolog odniósł się również do deklaracji Jaśkowiaka, zgodnie z którą jako prezydent nie słuchałby szefa partii. Sala zareagowała wówczas śmiechem.

– Śmiechy, mowa ciała, atmosfera na sali pozwalają na wyciągnięcie wniosków, że być może jest coś na rzeczy. Że tak naprawdę wszyscy słuchają Schetyny, jest to partia wodzowska, niedemokratyczna mimo, że taką cechę przypisywano kiedyś PiS-owi. Pamiętajmy, że kandydatka w prawyborach miała być jedna, ale to trochę trąciło śmiesznością, więc z łapanki wzięto Jaśkowiaka. To pokazywało, że partia ma mentalność autorytarną. Słowa prezydenta Poznania brzmią dość niewiarygodnie, bo on jest kreacją Schetyny. Nikt wcześniej nie słyszał o Jaśkowiaku jako o polityku aspirującym do pierwszej ligi. To trąci niesamodzielnością, niesuwerennością myślenia. Rządzi Grzegorz Schetyna, to teatr jednego aktora, Grzegorza Schetyny, zaś kandydaci są aktorami w jego przedstawieniu – powiedział Wróblewski.

Jak zauważył, nijakość dzisiejszej debaty źle wróży przyszłości PO i niewykluczone, że jej kandydata wyprzedzi kandydat Lewicy bądź Władysław Kosiniak-Kamysz.

źródło:
Zobacz więcej