Prawyborcza debata w PO i różnice ws. węgla. „Odejście nawet w połowie dekady”

Między kontrkandydatami w prawyborach prezydenckich w PO zarysowała się wyraźna różnica w sprawie terminu odejścia od węgla w energetyce. Małgorzata Kidawa-Błońska opowiedziała się za odejściem od węgla w 2035 roku. Jacek Jaśkowiak powiedział, że powinno to nastąpić najwcześniej za 20-30 lat – a więc nawet dopiero w połowie dekady.

„Zielonym świeczkę, górnikom ogarek”. KO nie wie, czy popiera dekarbonizację

Od publikacji programu Koalicji Obywatelskiej minął zaledwie dzień, a już pojawiły się informacje o sprzecznościach w nim zawartych. Ugrupowanie...

zobacz więcej

W sobotniej debacie w ramach prawyborów prezydenckich w PO kontrkandydaci odpowiadali na pytania internautów.

Jedno z pytań dotyczyło spraw energii i klimatu – czy opierać ją na odnawialnych źródłach energii, czy energii jądrowej.

Kidawa-Błońska przekonywała, że energetyka w Polsce powinna być oparta na energii odnawialnej.

– Do 2035 roku musimy korzystać z czystych źródeł i wycofać się z węgla – powiedziała wicemarszałek Sejmu.

„Za 20 lat możemy nie zobaczyć Słońca”

– To są trudne decyzje, ale nie można tego odkładać – przekonywała. – Tym bardziej, że złoża węgla się kończą i nie ma powodu, żebyśmy sprowadzali węgiel z Rosji – dodała.

Jak oceniła, „za 20 lat nasze wnuki lub dzieci mogą żyć w kompletnie innym otoczeniu”. – Nie zobaczymy zielonych miast, Słońca – stwierdziła i dodała, że zmian „nie można odkładać”.

Co do energii atomowej – mówiła – trzeba o tym dyskutować ze specjalistami.

Jacek Jaśkowiak zwracał uwagę, że energia jądrowa to bardziej nie problem kosztów, ale obaw mieszkańców tych regionów, gdzie miałaby powstać elektrownia atomowa. W tej sprawie, jak dodał, trzeba szukać kompromisów.

Jaśkowiak: Będziemy walczyć o słodką wodę

Koalicjanci wystawią własnych kandydatów na prezydenta? Polityk PO: Bo mi zajady popękają

W Platformie Obywatelskiej zbliża się czas decyzji; już za kilka dni delegaci partii w prawyborach zdecydują o swoim kandydacie na urząd...

zobacz więcej

Prezydent Poznania przekonywał, że trzeba szukać metod na obniżanie zużycia energii oraz zwracać uwagę na problem wody. Słodka woda to będzie coś, o co będziemy walczyć w następnym dziesięcioleciu – przekonywał.

Trzeba też – mówił – zwracać uwagę na ekologiczny aspekt sprowadzania do Polski starych samochodów.

Przyznał, że z węgla nie uda się zrezygnować wcześniej niż „za 20-30 lat”. – Patrzmy na to realistycznie – zaznaczył. Dodał, że łatwo się składa pewne deklaracje, ale trzeba też zwracać uwagę na problem ubóstwa energetycznego, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Oboje wypowiadali się także o polityce zagranicznej.

Argumentował, że można korzystać z węgla, eliminując np. najbardziej szkodliwe formy emisji.

Polityka zagraniczna okiem kandydatów

Kidawa-Błońska podkreślała m.in., że w Unii Europejskiej nie możemy być tylko recenzentem, krytykować różne pomysły, ale przedstawiać własne rozwiązania.

Koalicjanci wystawią własnych kandydatów na prezydenta? Polityk PO: Bo mi zajady popękają

W Platformie Obywatelskiej zbliża się czas decyzji; już za kilka dni delegaci partii w prawyborach zdecydują o swoim kandydacie na urząd...

zobacz więcej

Opowiedziała się za odbudową Trójkąta Weimarskiego, umocnieniem Grupy Wyszehradzkiej, rozmowami z Ukrainą. Trzeba też, mówiła zacząć rozmawiać z krajami afrykańskimi. Dodała, że silną pozycję w rozmowach z Rosją mieć wtedy, gdy będziemy mieli wsparcie i Europy, i USA.

Jaśkowiak zwracał uwagę na ważny instrument w rękach prezydenta, jakim jest mianowanie ambasadorów. – Prezydent nie może w tej sprawie słuchać szefa partii, a ja na pewno nie będę słuchał – powiedział.

Przekonywał, że nasze bezpieczeństwo to jest osadzenie w Europie Zachodniej. Mówił, że w relacjach zagranicznych nie można zakłamywać historii i nikogo obrażać.

Polska, przekonywał, musi też za granicą walczyć o swój interes gospodarczy i o interesy naszych przedsiębiorców.

Jaśkowiak dodał, że podoba mi się model szwajcarski – ostatnia wojna była tam 500 lat temu i zginęło w niej niewiele osób. – Ja bym sobie życzył, żeby następna wojna z udziałem Polski była za 500 lat albo może jeszcze później – powiedział.

źródło:

Zobacz więcej