RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Niemiecka hurtownia Edeka przeprasza. „Polscy klienci są mile widziani"

Latem w hurtowni w sklepie pojawiły się kasy oznaczone jako „przeważnie dla polskich klientów" i „przeważnie dla niemieckich klientów” (fot.Shutterstock)

Niemiecka sieć handlowa Edeka przeprosiła za utworzenie w jednym ze swoich sklepów oddzielnych kas dla Niemców i Polaków. Obywatele naszego kraju robiący zakupy w Cottbus uznali to za dyskryminację.

Sklep sprzedaje ozdobę świąteczną – kościół bez krzyża. Żeby muzułmanie też kupili

Szwedzka sieć sklepów Rusta zaoferowała przed świętami Bożego Narodzenia ozdobę świąteczną w postaci podświetlanego kościoła bez krzyża. Powodem ma...

zobacz więcej

W tej sprawie interweniowała Ambasada RP w Berlinie, która zażądała wyjaśnień od niemieckiego koncernu. W liście przesłanym do polskiej placówki firma przeprosiła za to, że w czasie wyprzedaży w filii w Cottbus utworzono oddzielne kasy dla Polaków i Niemców.

Przyznano, że mogło to sprawiać wrażenie dyskryminacji. „Nie było to naszym celem. Nie chodziło o dyskryminację Polaków, tylko o próbę usprawnienia handlu” – napisała dyrektor niemieckiej firmy do spraw komunikacji i marketingu Melanie Steinsiek. Zapewniła, że polscy klienci są mile widziani i mogą płacić za zakupy we wszystkich kasach.

Latem w hurtowni w sklepie pojawiły się kasy oznaczone jako „przeważnie dla polskich klientów" i „przeważnie dla niemieckich klientów”. Kasa „polska” jest jedna. „Niemieckich” – aż trzy. Ta pierwsza – zwykle zatłoczona. Niemieckie zwykle stoją puste.​

W tym samym sklepie miało też dochodzić do innej formy dyskryminacji. Wyprzedaż towarów dla Polaków odbywała się we wtorki, natomiast dla Niemców – w czwartki. Ten podział również zlikwidowano.

Hurtownia Edeka C + C Großmarkt znajduje się zaledwie pół godziny jazdy samochodem od polskiej granicy. Zakupy w tym miejscu są bardzo popularne wśród Polaków.

źródło:
Zobacz więcej