Troska Sikorskiego o Najwyższą Izbę Kontroli

Rzeczony raport NIK zarzucał MSZ m.in., że na samą łazienkę wydano 300 tys. zł (fot. arch. PAP/Leszek Szymański)

W związku z sytuacją wokół prezesa NIK Mariana Banasia, wielu polityków wyraża zaniepokojenie przyszłością Najwyższej Izby Kontroli. Politycy opozycji mówią przede wszystkim o groźbie utraty prestiżu i braku szacunku do konstytucyjnej misji Izby.

Kontrola NIK w MSZ. Sikorski: Schnepf nie przep***ił tej biurwy jak trzeba

Kontrola NIK w polskiej ambasadzie w Waszyngtonie w 2011 i 2012 r. Ustalono wtedy, że nowa rezydencja dla Ryszarda Schnepfa, ówczesnego ambasadora...

zobacz więcej

Do chóru zaniepokojomych dołączył także były szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. Swoje obawy wyraził na antenie TVN24.

To ciekawe i godne uwagi, gdyż Sikorskiego stosunek do wspomnianej misji NIK jest powszechnie znany. Mowa przede wszystkim o jego stosunku do „nikowskich” kontroli.

– Jakaś pi***, wiesz, taka, zamiast ją dowartościować, przepie***lić jak trzeba, to dał jej jakieś biuro… – mówił Radosław Sikorski na temat kontrolerki NIK-u. Taśmy z nagraną rozmową zostały ujawnione przez portal tvp.info.

Dalej Radosław Sikorski, dyplomata i angielski dżentelmen, mówi o wspomnianej kontrolerce per „suka”.

Kontrola ustaliła, że nowa rezydencja ówczesnego ambasadora Ryszarda Schnepfa kosztowała jakieś 60 mln zł. Sikorski w nagranej rozmowie nie tylko w wulgarny sposób wypowiadał się o kontrolerce NIK. Stwierdził też, że Schnepf popełnił „drobne błędy”.

Rzeczony raport NIK zarzucał MSZ m.in., że na samą łazienkę wydano 300 tys. zł, pominięto obowiązujące procedury przy wyborze konsultanta, któremu zapłacono prawie 40 tys. dolarów, „nie zachowano należytej staranności w zakresie nadzoru MSZ nad gospodarką finansową i ewidencją księgową Ambasad”.

Co zrobi każdemu Sikorski? Przemilczany fragment taśmy Onetu

– Loda każdemu zrobi – mówi Krzysztof Kilian, ówczesny prezes Polskiej Grupy Energetycznej, w rozmowie z Mateuszem Morawieckim. Rozmowa została...

zobacz więcej

Z raportów NIK wynika, że najwięcej problemów z utrzymaniem porządku w wydatkach oraz wykorzystywaniem środków, jakimi dysponują - miały wówczas resorty spraw wewnętrznych, rolnictwa, skarbu i właśnie spraw zagranicznych.

W raporcie NIK wskazała MSWiA, że sprzęt komputerowy kupiony za 4,4 mln zł w listopadzie 2008 r. trafił do użytkowników dopiero między majem 2009 a wrześniem 2010 r. Z kolei resorty: skarbu i rolnictwa nie mają wyjaśnionej sytuacji dotyczącej ich nieruchomości.

Wszystkich przebija jednak MSZ. Wypada na tyle źle, że ministerstwo dostało ocenę negatywną.

Jak się wówczas odniósł do tej oceny Sikorski? Minister skomentował raport pokontrolny urzędników NIK na Twitterze, stwierdzając, że „NIK najpierw daje wstępny raport mediom a dopiero dzisiaj MSZ”.

źródło:
Zobacz więcej