RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Inwazja białych niedźwiedzi sparaliżowała życie miasteczka

Wśród kilkudziesięciu niedźwiedzi są zwierzęta stare i młode (fot. REUTERS/Iain D. Williams)

56 niedźwiedzi polarnych grasuje od kilku dni na ulicach miasteczka Ryrkaipij w Czukockim Okręgu Autonomicznym – podają media. Władze okręgu ogłosiły stan nadzwyczajny w liczącym 766 mieszkańców miasteczku: zawieszono wszystkie wydarzenia publiczne.

Niedźwiedzie atakują. Mieszkańcy żyją w strachu

Ataki niedźwiedzi zdarzają się ostatnio coraz częściej, a mieszkańcy okręgu Ardżesz w południowej Rumunii są przerażeni. Zwierzęta schodzą z gór,...

zobacz więcej

Szkoły w Ryrkaipij działają, ale są strzeżone przez uzbrojoną po zęby policję na wypadek, jeśliby niedźwiedzie przybliżyły się do budynku szkolnego.

Wśród kilkudziesięciu niedźwiedzi są „zwierzęta stare i młode; są samice z potomstwem w różnym wieku” – powiedziała Tatiana Minienko, która stoi na czele doraźnej służby patrolowej zorganizowanej w ramach Programu Ochrony przed Niedźwiedziami w Ryrkaipij. Jej słowa cytuje agencja Ria Nowosti.

Kobieta podzieliła się spostrzeżeniem, że zwierzęta są bardzo wychudzone, co potwierdzają zdjęcia na stronie międzynarodowej organizacji WWF (Światowego Funduszu na rzecz Przyrody).

– Niedźwiedzie polarne bytują zazwyczaj na Przylądku Schmidta w Cieśninie De Longa, oddalonym od miasteczka o jakieś 2,2 km – wyjaśnił Michaił Stiszow, aktywista WWF, cytowany przez BBC. – Z powodu zmian klimatu i ocieplenia nie ma lodu, po którym zwierzęta albo przynajmniej część z nich przeszłaby w stronę morza, by tam polować i zdobywać pożywienie – powiedział. – Jeszcze pięć lat temu rzadko się zdarzało, że w pobliże miasteczka zapuszczały się niedźwiedzie polarne. Do tego roku naliczono maksymalnie pięć osobników – powiedział agencji Tass Anatolij Koczniew z Instytutu Biologicznych Zagrożeń Rosyjskiej Północy. Obecnie wizyty niedźwiedzi w Ryrkaipij stały się jednak tak częste, że zakłóca to normalne funkcjonowanie miasta.

Eksperci Instytutu zasugerowali w ubiegłym tygodniu, że miasteczko powinno być ewakuowane i przeniesione w inne miejsce.

Szef miejscowej służby ochrony przyrody ocenił perspektywę likwidacji osady jako nierealną. – Jeśli mieszkańcy rzeczywiście chcieliby opuścić miasto, to powinni wpierw zorganizować referendum – podkreślił.

źródło:
Zobacz więcej