RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Turystka przeżyła ekstremalną hipotermię. Jej serce nie biło przez sześć godzin

Brytyjską turystkę zaskoczyła burza śnieżna (fot. Pixabay/Simon)

Brytyjka Audrey Marsh przeżyła po trwającym sześć godzin zatrzymaniu pracy serca wskutek wychłodzenia organizmu podczas wspinaczki w Pirenejach. Kobietę wypisano ze szpitala w Barcelonie po 11 dniach terapii.

Ekipa karetki „N” pierwsza w kraju zastosowała tę nowoczesną metodę

Ekipa karetki neonatologicznej Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze pierwsza w kraju zastosowała hipotermię noworodka podczas jego transportu...

zobacz więcej

Jak wyjaśnił opiekujący się pacjentką dr Eduard Argudo z barcelońskiego szpitala Vall d'Hebron, mimo długiego okresu wstrzymania pracy serca kobieta nie odniosła żadnego uszczerbku neurologicznego.

Według wydawanego w Barcelonie dziennika „La Vanguardia” przypadek przeżycia przez Audrey Marsh jest pierwszym takim w historii akcji ratowniczych prowadzonych w Pirenejach. Żadnej osoby z tak długo niepracującym sercem nie udało się tam jeszcze uratować – odnotowała gazeta.

Do feralnego zdarzenia doszło 3 listopada w Pirenejach. Kobieta z grupą przyjaciół została zaskoczona przez burzę śnieżną w okolicach miejscowości Fontalba. Jako jedyna nie miała przy sobie nieprzemakalnej kurtki, co doprowadziło do szybkiego wychłodzenia organizmu i utraty przytomności.

Według doktora Argudo kobieta przeżyła dzięki nietypowej formie hipotermii, gdyż praca jej serca ustała na ponad sześć godzin, ale ciało było bardzo zimne.

– Kiedy ją zobaczyłem, była cała blada i niebieskawa. Jedyną pozytywną rzeczą był fakt, że cała była zimna. Temperatura jej ciała wynosiła 20,2 stopnia Celsjusza – wyjaśnił Argudo, dodając, że serce pacjentki zaczęło bić dopiero po ponad czterech godzinach od przywiezienia jej do szpitala.

Barceloński lekarz wyjaśnił, że podczas „rozmrażania” Audrey Marsh konieczne było kilkakrotne użycie defibrylatora, a także przeprowadzenie licznych transfuzji krwi. Dodał, że ekipa medyczna dostarczała też pacjentce krew bezpośrednio do mózgu.

– Przez pierwsze dni po wybudzeniu czułam się dziwnie. Złe samopoczucie szybko jednak minęło. Jestem w pełni zdrowa. Jedyną rzeczą, której nie mogę zrobić z powodu braku czucia w koniuszkach palców, jest zapięcie guzika u spodni – dodała Marsh.

źródło:

Zobacz więcej