RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Społeczna wrażliwość sekretarza SLD: Spróbujcie utrzymać się w Warszawie za 9 tys. zł

Marcin Kulasek w październikowych wyborach parlamentarnych dostał się do Sejmu po raz pierwszy (fot. arch.  PAP/Tomasz Waszczuk)
Marcin Kulasek w październikowych wyborach parlamentarnych dostał się do Sejmu po raz pierwszy (fot. arch. PAP/Tomasz Waszczuk)

Meble pamiętają późnego Gierka, a łazienki, choć niektóre zostały wyremontowane, w części dysponują starymi wannami – opowiada o życiu w hotelu sejmowym sekretarz generalny SLD Marcin Kulasek. Narzeka też na ubogie wyżywienie, co generuje – zdaniem posła – dodatkowe koszty. – Proponuję spróbować utrzymać się w Warszawie za 6,5 tys. zł na rękę, plus dieta 2,5 tys. zł – dodaje polityk lewicy.

Poseł Konfederacji o Włodzimierzu Czarzastym: Stary komuch

Politycy Konfederacji chcą odwołania Włodzimierza Czarzastego z funkcji wicemarszałka Sejmu. – Głosowaliśmy od początku przeciwko niemu. Dziwię...

zobacz więcej

Marcin Kulasek do Sejmu dostał się po raz pierwszy w tegorocznych wyborach parlamentarnych. Zdecydował się na zamieszkanie w Domu Poselskim. Wyraźnie nie jest jednak zadowolony z sejmowego lokum.

– W pokoju mogę zrobić sobie jedynie herbatę, poza tym muszę stołować się na mieście – mówi poseł i dodaje, że to wszystko generuje koszty.

– Gdybym chciał sobie zrobić śniadanie, to mam to utrudnione. Nie mogę sobie ani podgrzać parówki, ani usmażyć jajecznicy, bo nie ma gdzie – ocenia.

Jego zdaniem to duże wydatki dla parlamentarzysty, szczególnie w Warszawie. – Proponuję spróbować utrzymać się w Warszawie za 6,5 tys. zł na rękę, plus dieta 2,5 tys. zł – ocenia.

Posłom przysługuje także dieta na wynajęcie własnego lokum w wysokości 2,5 tys. zł. Kulasek przyznaje, że „oczywiście, da radę za to wynająć kawalerkę”, jednak z uwagi na nocne posiedzenia czy liczne prace w komisjach nie jest to optymalne rozwiązanie. Posłowie chcą pracować, nie chcemy być figurantami – zapewnia.

Po kilku godzinach polityk odniósł się do wywołanej przez siebie burzy w mediach społecznościowych. Jak zaznaczył, „sens wypowiedzianych przez niego słów był inny”, a następnym razem „obiecuje zawsze autoryzować swoje wypowiedzi”.

Przeprosił jednak i dodał, że posłowie „zarabiają dobrze”.

źródło:
Zobacz więcej