Zarobić, a się nie narobić – pewnemu Rosjaninowi zdawało się, że znalazł sposób na sprostanie temu trudnemu zadaniu. Mieszkaniec Petersburga, by wzbogacić się na migrantach z Azji, zaoferował przetransportowanie ich na terytorium Unii Europejskiej. Nie chciał jednak ryzykować spotkania z celnikami – w lesie stworzył więc fałszywą granicę z Finlandią.
Władimir Putin nacisnął przycisk na konsoli w supernowoczesnym centrum dowodzenia. I nic. Rakieta nie poleciała. Dobrze dla Kremla, że to była...
zobacz więcej
Instalacja stanęła kilka kilometrów od faktycznej granicy z tym sąsiadującym z Rosją unijnym krajem.
Fikcyjną granicę pomysłowy Rosjanin poprzedził kilkoma znakami granicznymi, mającymi utwierdzać przemycanych azjatów w tym, że zbliżają się do upragnionej, choć zakazanej granicy.
Migranci zostali jednak zauważeni przez – ku zdziwieniu – rosyjską straż graniczną i wpadli w ręce funkcjonariuszy. Jak tłumaczyli, przewodnik miał zabrać od nich pieniądze za przeprawę po tym, jak poinformował ich, że z powodzeniem przekroczyli rosyjsko-finlandzką granicę – podał portal themoscowtimes.com, powołując się na agencję Interfax.
Lokalny sąd wydał decyzję o wydaleniu czworo pechowych migrantów z Rosji. Wobec mieszkańca Petersburga wszczęto z kolei postępowanie ws. oszustwa.