Dziesiątki tysięcy zwierząt zarżniętych w ofierze. Tak Hindusi świętują Gadhimai

Festiwal rozpoczął się od ścięcia tysięcy głów bawołów (fot. Saroj Baizu/NurPhoto via Getty Images)

Dziesiątki tysięcy pobożnych hindusów zebrało się w nepalskiej prowincji Bara, by w ramach odbywającego się co pięć lat festiwalu bogini Gadhimai wziąć udział w najkrwawszej rzezi świata – składaniu głów bawołów, kóz, świń, kur czy gołębi. Ofiary mają przynieść pomyślność i ułagodzić bóstwa. Choć z festiwalu na festiwal spada liczba zabijanych zwierząt, organizacje dbające o ich prawa nieustannie apelują o całkowite zaprzestanie masowej rzezi. W czasie festiwalu może zginąć nawet kilkaset tysięcy zwierząt.

Gigantyczna rzeź świń. Przywódca ukrywał epidemię ASF

Do rzeki w pobliżu granicy Korei Północnej i Południowej spłynęła krew z ok. 47 tys. świń. Władze Korei Południowej wybiły zwierzęta, próbując...

zobacz więcej

Festiwal rozpoczął się we wtorek od ścięcia ogromnymi maczetami, tzw. khukurami, tysięcy bawolich głów u podnóża świątyni bogini Gadhimai w miejscowości Bariyarpur, 160 km na południe od Katmandu, stolicy Nepalu.

Pobożni hindusi – a stanowią oni około 80 proc. spośród 30 mln Nepalczyków – przybyli tam, by złożyć ofiarę i ułagodzić bóstwa, prosząc jednocześnie o spełnienie życzeń.

Festiwal odbywa się co pięć lat i sądzono, że jego poprzednia edycja w 2014 r. będzie ostatnią. Od lat apelowały o to organizacje zajmujące się ochroną praw zwierząt. Także nepalski Sąd Najwyższy w 2016 r. stwierdził, że krwawa praktyka powinna być zakazana i wezwał rząd do sformułowania takiej ustawy, która stopniowo kończyłaby cykliczną, rytualną rzeź.

Władze kraju co prawda zaczęły wdrażać postanowienie sądu i prowadzić społeczne konsultacje. Jednak z uwagi na silne zakorzenienie w tradycji i religijności – jak tłumaczą rządowi urzędnicy – rzezi nie udało się powstrzymać.

Rzeź kangurów w Australii. Ktoś celowo rozjeżdżał zwierzęta na drodze

Australijska policja poszukuje kierowcy, który śmiertelnie potrącił 20 kangurów. Przypuszcza się, że sprawca celowo rozjeżdżał zwierzęta. Janine...

zobacz więcej

– Możemy jedynie próbować przekonać przybywających na festiwal wiernych, by nie poświęcali zwierząt, ale nie możemy zmusić ich, by tego nie robili – tłumaczy szef lokalnej policji. Aby zapobiec starciom, władze skierowały w okolice świątyni ponad tysiąc policjantów.

Szef policji zauważa jednak, że w tym roku poświęcono znacznie mniej zwierząt niż pięć lat temu.

Wspomniany 2014 r. był zresztą przełomowy – według różnych szacunków ofiarowano wtedy około połowę mniej zwierząt niż w 2009 r., kiedy zginęło pół miliona bawołów, kóz, świń i kur.

Głowy zarżniętych zwierząt chowane są w wielkich dołach, a skóry – sprzedawane handlowcom. Niektóre z lokalnych społeczności zabierają też martwe zwierzęta w celu pozyskania z nich mięsa.

źródło:
Zobacz więcej