Silne NATO to bezpieczna Polska. Szczyt w Londynie wołaniem o jedność Sojuszu

Spotkanie w Londynie zostało zorganizowane z okazji 70-lecia istnienia NATO (fot. Sean Gallup/Getty Images)

Czas skończyć z mrzonkami o europejskiej armii, polityką wypychania USA z Europy i „niedrażnienia” Rosji. Realizacja oczekiwań Polski podczas szczytu w Londynie, to recepta na wzmocnienie Sojuszu i przypomnienie postawionych przed nim celów i zadań. NATO musi zwiększyć szybkość reagowania, a nie debatować nad słowami Emmanuela Macrona o „śmierci mózgowej”, czy też szukać recepty, by zadowolić realizującą swoje partykularne cele Turcję.

Prezydent: Chcielibyśmy, aby NATO było silne i zjednoczone

– Chcielibyśmy, aby NATO było silne i zjednoczone. Chcielibyśmy zachować spójność Sojuszu. Najlepszym osiągnięciem NATO w ostatnich kilku latach...

zobacz więcej

Przedstawiciele polskich władz – z prezydentem Andrzejem Dudą na czele – oczekują, że szefowie państw i rządów 29 krajów wchodzących w skład w Sojuszu Północnoatlantyckiego, podkreślą jedność Sojuszu i jego niezbędność. Warszawa chciałaby podjęcia przez NATO decyzji dotyczących zwiększenia równowagi w podziale obowiązków sojuszniczych między Europą i USA – co dotyczy również finansów – a także zwiększenia jego zdolności do szybkiego reagowania na sytuacje kryzysowe.

Nasz kraj wypełnia swoje zobowiązania w kwestii przeznaczania 2 procent PKB na obronność, dzięki czemu polski prezydent został zaproszony przez prezydenta USA Donalda Trumpa do uczestniczenia w spotkaniu liderów państw spełniających ten warunek.

Przedstawiciele polskich władz jeszcze przed rozpoczęciem szczytu jednoznacznie negatywnie oceniali słowa prezydenta Francji Emmanuela Macrona o „śmierci mózgu” NATO, podkreślając negatywne oddziaływanie tego typu stwierdzeń, a także sugerując, że to może Paryż ma problem ze swoim członkostwem w Sojuszu i wypełnianiem wobec niego zobowiązań.

Macron od dłuższego czasu stara się wypychać wpływy amerykańskie z Europy, co znalazło potwierdzenie chociażby w jego planach tworzenia europejskiej armii, gdy mówił, że Europa potrzebuje ochrony także przed USA, czy też w zacieśnianiu współpracy z Rosją, chociaż ta nie zrezygnowała z prowadzenia agresywnej polityki wobec krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Jego słowa spotkały się też z ostrą reakcją Donalda Trumpa, który przed rozpoczęciem szczytu określił je jako „obrzydliwe”. – Uważam, że takie słowa obrażają wiele osób, w tym człowieka, który robi świetną robotę jako szef NATO i to w dobrym celu, zwłaszcza że NATO staje się coraz bardziej elastyczne – powiedział amerykański prezydent, chwaląc przy tym Jensa Stoltenberga.

Warto również podkreślić, że wcześniej od słów francuskiego prezydenta odcięła się jego główna sojuszniczka w kwestiach europejskich, niemiecka kanclerz Angela Merkel, która podkreśliła przy tym rolę i znaczenie amerykańskiego komponentu w NATO. – Rozumiem twoją skłonność do politycznych przełomów, ale mam dość sprzątania po tobie. Raz za razem, muszę sklejać fragmenty filiżanek, które rozbiłeś, żeby potem móc z tobą usiąść i wypić herbatę – miała powiedzieć Macronowi, według relacji „New York Times”, niemiecka kanclerz, podczas jego wizyty w stolicy Niemiec z okazji 30. rocznicy obalenia muru berlińskiego.

Macron podtrzymuje opinię o „śmierci mózgu” NATO

Prezydent Francji Emmanuel Macron, wchodząc na szczyt NATO, powiedział, że podtrzymuje swoją wcześniejszą wypowiedź o „śmierci mózgu” Sojuszu....

zobacz więcej

Prezydent Andrzej Duda wykazał się też asertywnością, przeprowadzając rozmowę telefoniczną z tureckim prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem po tym, gdy ten zagroził, że jeśli nie otrzyma wsparcia Sojuszu w walce bojownikami kurdyjskimi, których uważa za terrorystów, w północno-wschodniej Syrii, to nie podpisze planów obronnościowych Sojuszu dla Polski i krajów bałtyckich. Obaj przywódcy ustalili, że znów poruszą tę sprawę, tym razem także w towarzystwie przywódców państw bałtyckich. Rozmowy przyniosły pożądany rezultat i Turcja zgodziła się na plany obronnościowe NATO dla Polski i krajów bałtyckich.

Ewentualne weto Erdogana mogło oznaczać, że dokument w ogóle nie zostanie przyjęty na szczycie. Oczywiście, nie była to pożądana sytuacja, ale bynajmniej nie wpływałaby na bezpieczeństwo naszego kraju i państw regionu, który jest najbardziej narażony na rosyjską agresję.

Szef Sojuszu Jens Stoltenberg poinformował w czwartek rano, że rozmawiał o tej sprawie z prezydentem Turcji, chociaż nie powiedział wtedy, czy uda się rozwiązać ten spór. Zapewnił jednak, że Polska i kraje bałtyckie mogą czuć się bezpiecznie, gdyż dokument ten to jedynie korekta dotychczasowych planów. – Mamy plany obronnościowe dla wszystkich sojuszników, także dla krajów bałtyckich i Polski. Co więcej, na miejscu mamy też wojsko, w tym po raz pierwszy w historii oddziały bojowe – podkreślił.

Postawa Turcji nie może dziwić. Uważa ona mieszkających na jej terenie Kurdów za ugrupowanie terrorystyczne i twierdzi, że syryjscy Kurdowie są sprzymierzeni z tureckimi. To właśnie przesiedlenie ludności kurdyjskiej i wyparcie wywodzących się tej społeczności bojowników było jednym z głównych celów niedawnej operacji w północnej Syrii. Była ona ostro krytykowana przez kraje Zachodu i stała się kolejnym przyczynkiem do ciągnącego się od dłuższego czasu konfliktu zarówno z USA, jak i Niemcami czy Francją.

Prezydent Erdogan od dłuższego czasu zacieśnia współpracę z Władimirem Putinem i niedawno, wbrew ostrzeżeniom USA, zakupił rosyjski system rakietowy S-400. Jego obecny szantaż dotyczący NATO (wcześniej wielokrotnie groził otwarciem granic, co doprowadziłoby do kolejnego kryzysu migracyjnego) sprawia, że coraz ciężej patrzeć na Turcję jako na sojusznika Europy, a nie Rosji.

Podczas zeszłorocznego szczytu NATO w Brukseli jednym z najważniejszych tematów były kwestie wydatków państw członkowskich. To stało się też przyczynkiem do krytyki formułowanej przez amerykańskiego prezydenta pod adresem krajów, które nie wypełniają swoich zobowiązań. Dziś widać, że przyniosła ona pożądane rezultaty, gdyż państwa zaczęły przeznaczać większe środki na obronność.

Błaszczak z doradcą Trumpa ds. bezpieczeństwa o zakupie F-35

Na marginesie odbywającego się w Londynie spotkania przywódców państw NATO minister obrony Mariusz Błaszczak rozmawiał z doradcą prezydenta USA ds....

zobacz więcej

Nie oznacza to jednak, że Donald Trump odpuścił krajom, które wciąż nie przeznaczają umówionych 2 procent PKB na armię. Wśród nich wciąż są m.in. Niemcy.

Sprawa ta jest też niezwykle ważna dla Polski, gdyż siłę Sojuszu tworzą państwa, które poważnie traktują swoje zobowiązania. Tym bardziej, że Rosja wydaje coraz większe środki na uzbrojenie, w tym na produkcję nowoczesnego sprzętu wojskowego.

Dlatego Warszawa liczy na szczycie na zdecydowane potwierdzenie jedności Sojuszu i podkreślenie konieczności respektowania art. 5 traktatu waszyngtońskiego.

O tym, jak ważne jest zdecydowane zaangażowanie obu komponentów – amerykańskiego i europejskiego – Sojuszu świadczyły także m.in. raporty opublikowane przed szczytem w Londynie.

Z dokumentu zaprezentowanego przez brytyjski Royal United Services Institute (RUSI), którego całość ma być przedstawiona podczas szczytu, wynika, że tamtejsze siły lądowe zostałyby „całkowicie pokonane” w przypadku konfliktu z Rosją w Europie Wschodniej. W raporcie zwrócono uwagę na rozwój rosyjskiego systemu obrony przeciwlotniczej, pozbawienie sił NATO w tym rejonie wsparcia lotniczego i na przewagę po stronie Kremla pod względem artylerii.

RUSI określiło jako pilną i priorytetową sprawę odświeżenia i modernizacji brytyjskiej artylerii lądowej. Pomimo zapewnień brytyjskiego ministerstwa, że armia jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo obywatelom Zjednoczonego Królestwa, to jednak dane z ministerstwa obrony wskazują, że obecny rok jest dziewiątym z kolei, w którym liczebność sił zbrojnych spada.

Rosja zapowiada wzmocnienie wojsk w Kaliningradzie

Rosja zamierza w przyszłym roku rozmieścić w obwodzie kaliningradzkim dywizję zmechanizowaną – podają rosyjskie media. Eksperci państw NATO...

zobacz więcej

Z tego, że stan niemieckiej armii jest również daleki od ideału, zdaje sobie sprawę niemiecka kanclerz Angela Merkel, która w niedawnym wystąpieniu w Bundestagu opowiedziała się za utrzymaniem silnego NATO i stabilnego sojuszu USA. Przyznała przy tym, że obecnie Europa nie jest w stanie obronić się samodzielnie. - Chcemy dla Sojuszu pracować i wziąć na siebie większą odpowiedzialność – zaznaczyła kanclerz.

Jej analiza sytuacji pokrywa się z tym, co w niedanym raporcie przedstawiła doradzająca rządowi i parlamentowi w Berlinie niemiecka Fundacja Nauka i Polityka (SWP). Tam również oceniono, że Sojusz nie jest stanie wypełniać swoich zadań bez USA.

„USA odgrywają kluczową rolę sprawiając, że NATO jest zdolne do działania: bez ich wkładu politycznego i militarnego na poziomie konwencjonalnym i atomowym wiarygodne odstraszanie ani obrona Europy nie są możliwe” – podkreślono w raporcie. „W przypadku zmniejszonego wkładu USA lub całkowicie bez niego NATO nie będzie mogło wypełniać swoich podstawowych zadań w dającej się przewidzieć przyszłości” – zaznaczono.

W wypadku wycofania się USA z Sojuszu, to Francja i Wielka Brytania musiałyby zastąpić amerykańską tarczę nuklearną, co wymagałoby stworzenie całkowicie nowego systemu. Nie dałoby się też zastąpić Waszyngtonu na poziomie politycznym. „Żadne z pozostałych państw NATO nie ma takiego formatu. Najbardziej prawdopodobne byłoby trio kierownicze złożone z Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Merytoryczne porozumienie między nimi byłoby jednak trudne ze względu na odmienne priorytety” - przewiduje SWP.

Przykłady te wskazują na potrzebę z jednej strony podkreślania jedności Sojuszu, wzmacniania go, a także marginalizowania opinii podważających zarówno jego istnienie, stan, jak i udział w nim USA. Alergiczna reakcja Moskwy na rozszerzanie NATO – jaka ma miejsce choćby w przypadku formułowania takich ambicji przez Ukrainę i Gruzję, czy też zwiększanie militarnego zaangażowania Sojuszu na wschodniej flance – to kolejne dowody na potrzebę rozwoju tej organizacji i jej wagę.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

źródło:
Zobacz więcej