Szaleńcza ucieczka przed policją. Finał – w rowie [WIDEO]

Ponad 140 km/h, przeciwległym pasem, szaleńczo wyprzedzając, zajeżdżając drogę policjantom, pirat recydywista o mały włos nie rozjechał funkcjonariusza. Wsiadł za kierownicę, mimo że ciążyły na nim dwa zakazy prowadzania pojazdów. Ścigały go dwa patrole. – Po pościgu trafił do szpitala, gdzie pilnują go funkcjonariusze – mówi portalowi tvp.info asp.szt. Jacek Waś z KPP w Strzelinie.

Policyjny pościg za pijanym kierowcą. W aucie dziecko i żona w ciąży [WIDEO]

34-letni pijany kierowca uciekał tico przed policjantami. Zajeżdżał im drogę, pędził przez pola i las, gdzie w końcu porzucił auto. W środku...

zobacz więcej

Pirat zwrócił na siebie uwagę policjantów, kiedy wyprzedzał na podwójnej ciągłej i na skrzyżowaniu. Kiedy próbowali go zatrzymać, zaczął uciekać. Funkcjonariusze gonili go przez 20 km. W tym czasie dopuścił się wielu wykroczeń. Nie zatrzymała go nawet policyjna blokada. Omijając ją, o mało nie potrącił funkcjonariusza.

Przez cały czas zajeżdżał drogę mundurowym. W końcu podczas takiego manewru uderzył w radiowóz. Stracił panowanie nad autem, zaczął hamować i wpadł do rowu.

– Z ogólnymi potłuczeniami trafił natychmiast do szpitala – wyjaśnia nam rzecznik KPP w Strzelinie. Ponieważ lekarze nie zgodzili się na jego przesłuchanie, policjanci cały czas pilnują go w szpitalnej sali.

Policyjne statystyki szybko dały odpowiedź na pytanie, dlaczego 48-letni mieszkaniec powiatu wrocławskiego zaczął uciekać. Nie miał uprawnień do kierowania.

– Ponadto ma dwa zakazy prowadzenia pojazdów wydany przez sąd – wyjaśnia asp.szt. Jacek Waś. Teraz do listy jego przewin dojdą kolejne przestępstwa – jazda mimo sądowego zakazu i niezatrzymanie się do kontroli.

– Najprawdopodobniej usłyszy też zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza – mówi nam policjant.

źródło:
Zobacz więcej