Widmo Tuska zaczyna krążyć nad Polską

Prawie nigdy nie potrafił się powstrzymać, aby Polski, obecnego rządu, Jarosława Kaczyńskiego czy PiS nie obrzucić błotem (fot. AP/EPA/ANTONIO BAT)

Prawdę mówiąc, zmroziła mnie zapowiedź Donalda Tuska, że po pożegnaniu się ze stanowiskiem szefa Rady Europy, będzie miał więcej czasu na przyjazdy do Polski, gdzie chciałby realizować pewne plany polityczne, na których ujawnienie jest zbyt wcześnie. Wydaje mi się, że dopiero teraz Donald Tusk pokaże swoje wszystkie najgorsze możliwości, jakie w ciągu ostatniego ćwierćwiecza udało mu się wyhodować jako polskiemu politykowi. Powiedzmy od razu – antypolskiemu politykowi.

Tusk żegna się z RE i zapowiada, że będzie bardziej obecny w Polsce

Odchodzący szef Rady Europejskiej Donald Tusk w piątek w Brukseli żegnał się ze swoim stanowiskiem. – Będę już nie tylko sercem, ale też coraz...

zobacz więcej

Antypolskiemu, nie dlatego, że jest agentem, czy zakładnikiem działającym na rzecz innego państwa. Antypolskiemu w znaczeniu braku z jego strony jakiejkolwiek troski o dobro własnego państwa. O korzyści obywateli w nim żyjących, a więc podnoszenie poziomu życia współrodaków, zarówno materialnego jak i kulturowego. Zawsze głównie troszczył się o swoje dobro, swoją karierę polityczną i tych, którzy go w jego ambicjach wspomagali bądź byli wygodnym narzędziem do realizacji jego zamierzeń.

Upływające od jego debiutu na scenie politycznej lata, umacniają jego wizję Polski, jako miejsca, w którym może budować swoją osobistą pozycję. Sprowadza się ona do dwóch nierozerwalnie łączących się priorytetów życiowych Donalda Tuska – władzy i gromadzenia majątku. Dla niego, do niedawna chudopachołka, pieniądze były pochodną władzy. Stąd bez najmniejszych zahamowań miały miejsce przenosiny do Brukseli, mimo wcześniejszych zaklęć, że nie widzi dla siebie miejsca w innej roli niż premiera Polski. Żadne inne funkcje i zaszczyty nie są w stanie konkurować z tak ważnym dla państwa zadaniem, jakim jest kierowanie jego rządem, decydowaniu na co dzień o najważniejszych sprawach dla kraju.

„GW” organizuje spotkanie z Tuskiem. Wstęp kosztuje 40 złotych

Organizowane w połowie grudnia spotkanie z b. premierem Donaldem Tuskiem będzie biletowane. Wstęp ma kosztować 40 zł – podaje związana z „Gazetą...

zobacz więcej

Pamiętam wiele jego wizyt w Polsce. Podczas pobytu w Polsce zwykle zapisywał się czarnymi kartami. Prawie nigdy nie potrafił się powstrzymać, aby Polski, obecnego rządu, Jarosława Kaczyńskiego czy PiS nie obrzucić błotem. Kłamliwe zarzuty, inwektywy, manipulacje wobec rządzącego ugrupowania stawały się jego codzienną strawą podczas kolejnych przyjazdów do własnego kraju.

– PiS zamierza prostą drogą wyprowadzić Polskę z Unii Europejskie. Jarosław Kaczyński kłamie twierdząc, że nie ma takiego zamiaru – sugerował jednoznacznie Tusk. Kilka razy przypominał – w tym także w mediach społecznościowych - że obecny rząd realizuje strategię Kremla. Większość z nas ma jeszcze w pamięci słynne wystąpienie w przeddzień setnej rocznicy obchodów święta Odzyskania Niepodległości, kiedy powiedział : „Pogonimy i współczesnych bolszewików”, a nikt ze słuchając go na żywo nie miał wątpliwości , że chodzi o PiS. Jego późniejszych zaprzeczeń, że co innego miał na myśli, nikt nie traktował na serio.

Jestem niemal pewien, że w nie dalekiej przyszłości Tusk, którego nie będą już hamowały krępujące więzy szefa Rady Europy – które i tak wielokrotnie naruszał – da swobodny upust swoim negatywnym namiętnościom wobec obecnego obozu władzy. Sądzę, że jak zwykle będzie przybierał pozę kochającego swój kraj patrioty, któremu rozlewające się zło po kraju, nie pozwala stać z boku i czekać aż państwo stanie nad przepaścią.

Może być już za późno, aby uchronić go od zagłady. Dlatego należy obecnej ekipie odebrać władzę tak szybko jak to tylko możliwe i przekazać ją w godne, zasługujące na zaufanie ręce. Wolałbym, aby moje prognozy nigdy się nie ziściły. Z drugiej wszak strony, na ile dobrze poznałem Donalda Tuska , trudno mi w to uwierzyć.

źródło:
Zobacz więcej