RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

„W latach 1945-48 Polska była prawie wolnym krajem”, „pamiętam nadzieje związane z Gierkiem”

Władysław Teofil Bartoszewski, Włodzimierz Czarzasty, Andrzej Rozenek (fot. arch. PAP/Leszek Szymański, Paweł Supernak)

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego odbyło się spotkanie z politykami z lewej strony sceny politycznej, którzy w ciepłych słowach wypowiadali się o okresie powojennym. – W latach 1945-48 Polska była prawie wolnym krajem – stwierdził Władysław Teofil Bartoszewski. Włodzimierz Cimoszewicz wspominał natomiast, że w latach siedemdziesiątych „wiele osób było zadowolonych z tego, że jest jakaś nadzieja”.

Czarzasty: Holocaust jest częścią polskiej historii, a sowieccy żołnierze wyzwalali Polskę

– Uważa pan, że II wojna światowa to nie jest element polskiej historii? – pytał prezes SLD Włodzimierz Czarzasty dziennikarza TVP Info,...

zobacz więcej

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego zostało zorganizowane spotkanie z Władysławem Teofilem Bartoszewskim, Włodzimierzem Cimoszewiczem i Andrzejem Rozenkiem. Bartoszewski i Cimoszewicz startowali do Europarlamentu z list Koalicji Europejskiej.

Politycy, którzy identyfikują się z lewą stroną sceny politycznej, chwalili na spotkaniu okres powojenny w Polsce.

Władysław Teofil Bartoszewski stwierdził, że „w latach 1945-48 Polska była prawie wolnym krajem”. Prawie, bo jak podkreślił, „była pod ścisłą kontrolą NKWD i Armii Czerwonej”.

Bartoszewski zwrócił jednak uwagę, że „istniało PSL jako niezależna partia polityczna”. – Wychodziły cenzurowane (...) pisma, jak gazeta Ludowa, gdzie pracował mój ojciec – dodał.

Włodzimierz Cimoszewicz zauważył, że okres powojenny był „oczywiście okresem stalinowskim do 1953 roku”. – Potem mieliśmy okres wahań, niejasności – stwierdził.

„Mój ojciec przez całą wojnę nie strzelał się tyle z Niemcami, co z Rosjanami”

Mój ojciec kładł się spać do łóżka, tylko oficerki obok postawił, kołnierzyk pod szyją rozpiął i pepeszkę pod głową położył. Gdy tylko usłyszał...

zobacz więcej

– Pamiętajmy jakie to były czasy, jakie były nastroje. Na Placu Defilad przed Pałacem Kultury zebrał się milion ludzi z tego powodu, że Gomułka ma do nich przemówić. Nikt miliona ludzi tam nie zagonił w żaden sposób, oni tam poszli. Ja pamiętam 1970 rok i nadzieje związane z Gierkiem – oznajmił.

– Pamiętam lata 70., przynajmniej pierwszą połowę, kiedy bardzo wiele osób było zadowolonych z tego, że jest jakaś nadzieja, jest jakaś zmiana. W połowie lat 70. można było pojechać na zachód (...), dlatego że zliberalizowano przepisy paszportowe. To była cecha państwa totalitarnego? – mówił Cimoszewicz.

Polityk wspominał, jak w tamtych latach, kiedy pracował na Uniwersytecie Warszawskim, przyszedł do niego kolega i powiedział: „Słuchaj, może wystąpimy o paszporty i pojedziemy zobaczymy ten świat”. – I pojechaliśmy za 100 dolarów, które można było legalnie kupić w banku – stwierdził.

W trakcie spotkania głos zabrał również Andrzej Rozenek, który odniósł się do ustawy dezubekizacyjnej. – SLD podjął taką decyzję, że każdy kto będzie kandydował do Parlamentu krajowego będzie musiał podpisać takie oświadczenie, zanim otrzyma rekomendację SLD, że zagłosuje za projektem ustawy obywatelskiej, za tym, za którym państwo zbieraliście podpisy. Spowoduje to jednocześnie cofnięcie haniebnej ustawy, represyjnej. Spowoduje to zwrot pieniędzy i oczywiście w następnej konsekwencji ukarania winnych tego co się stało – powiedział.

W ostatnich dniach rozgorzał temat rzekomego wyzwolenia Polski przez Sowietów. Wszystko przez ostatnie wypowiedzi lidera SLD. Kilka dni temu na antenie TVP Włodzimierz Czarzasty bronił swoich wcześniejszej wypowiedzi o żołnierzach Armii Czerwonej, którzy według niego „wyzwolili Polskę”.

– Na terenie Polski zginęło, łącznie z obozami, 700 tys. żołnierzy radzieckich (...) Tereny odzyskane były wyzwalane przez dwie armie: jedna armia to była armia Wojska Polskiego, m.in. był w niej gen. Jaruzelski, a druga armia to była armia, w której byli żołnierze rosyjscy bądź radzieccy, a byli i ukraińscy i różni. Nie mogli dać wolności ludzie, którzy tej wolności sami nie mieli, ale jeżeli ktokolwiek powie do mnie i obciąży żołnierzy radzieckich, którzy ginęli, to niech pan to powie matkom, które miały synów – mówił prezes SLD.

źródło:
Zobacz więcej