RAPORT

Demaskujemy fake newsy

Irańczycy wyszli na ulice. Największe protesty od 40 lat

Protesty rozpoczęły się po ogłoszeniu podwyżki cen benzyny (fot. PAP/EPA/STR)

200 tys. osób – według władz – wzięło udział w trwających już od prawie dwóch tygodni w Iranie antyrządowych protestach po podwyżce cen benzyny. 7 tys. uczestników protestów trafiło do aresztów. Najwyższy irański przywódca ajatollah Ali Chamenei nazwał je „groźną konspiracją”.

Spędził 544 dni za kratkami w Teheranie. Sąd USA nałożył na Iran 180 mln dol. kary

Sąd federalny w Waszyngtonie nałożył w piątek na rząd Iranu karę w wysokości 180 mln dolarów jako odszkodowanie dla korespondenta „Washington Post”...

zobacz więcej

Chamenei podziękował członkom Irańskiej Gwardii Rewolucyjnej za stłumienie „bardzo niebezpiecznej, głębokiej konspiracji”. Podczas tłumienia masowych protestów antyrządowych zginęło – według Amnesty International – 143 ich uczestników.

Jak informuje Agencja Reutera, z powodu wyłączenia przez irańskie władze internetu (dopiero od środy zaczyna z powrotem funkcjonować) trudno jeszcze ocenić prawdziwe rozmiary ruchu protestacyjnego, który ogarnął niemal cały kraj.

Organizacja obrony praw człowieka Human Rights Watch oświadczyła, że Iran „celowo ukrywa prawdziwą liczbę zabitych i aresztowanych podczas tłumienia protestu, który objął dziesiątki miast”. Władze potwierdziły śmierć jedynie pięciu osób, w tym czterech funkcjonariuszy służb porządkowych; piątą ofiarą miała być „osoba cywilna”.

500 uczestników demonstracji protestacyjnych aresztowano. Media zwracają uwagę, że wobec wielodniowej blokady internetu wciąż trudno zorientować się do końca w prawdziwych rozmiarach wydarzeń, które wstrząsnęły 80-milionowym krajem.

Podczas protestów zdesperowani demonstranci atakowali stacje benzynowe, komisariaty, domy towarowe, meczety i instytucje publiczne. Według ajatollaha Ali Chameneia „ludzie dali się wciągnąć w szeroko zakrojony i niebezpieczny spisek”.

Do więzienia za taniec. Iran tropi niepokorne internautki

Trzy kolejne irańskie internautki zostały aresztowane w październiku za „przestępstwo” publikowania w sieci nagrań przedstawiających je w tańcu....

zobacz więcej

Kampania nacisku

Najwyższy irański przywódca w środowym przesłaniu na Twitterze wyraził „głęboką wdzięczność i uznanie” narodowi irańskiemu za udział w wielkiej manifestacji prorządowej, która w poniedziałek została zorganizowana w Teheranie przez irańskie władze.

Przedstawiając wydarzenia ostatnich kilkunastu dni w Iranie jako skutek „wielkiego i niebezpiecznego spisku wrogów” i „globalnej arogancji syjonizmu”, Ali Chamenei mówił o „kampanii maksymalnego nacisku na Iran oskarżany o dążenie do uzyskania broni jądrowej i wywieranie destabilizującego wpływu w całym regionie”.

Do demonstracji wywołanych przez wprowadzoną niespodziewanie 50 proc. podwyżką cen benzyny, doszło w kraju dotkniętym kryzysem gospodarczym pogłębionym przywróceniem po 2018 r. sankcji ekonomicznych przez USA. Sankcje te utrudniają Iranowi, który jest członkiem Organizacji Państw Eksporterów Ropy Naftowej (OPEC), eksport tego surowca , pozbawiając kraj głównego źródła dochodów.

Stany Zjednoczone, jak oświadczył we wtorek szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo, udzieliły irańskim demonstrantom poparcia wysyłając do nich „około 20 tys. depesz ukazujących nadużycia reżimu”. Pompeo zapowiedział jednocześnie nowe sankcje wobec Teheranu.

Prezydent Hasan Rowhani, którego określa się jako polityka względnie umiarkowanego, nazwał uczestników protestów „najemnikami i chuliganami”. Czynił przy tym aluzje do trwającego – jak powiedział – od dwóch lat finansowania irańskiej opozycji przez Amerykanów.

Irański minister spraw wewnętrznych Abdulreza Rahmani Fazli oskarżył uczestników demonstracji protestacyjnych, których liczbę określił na „około 200 tys.” o zdewastowanie 50 posterunków policji, uszkodzenie 34 karetek pogotowia, zniszczenie 731 agencji bankowych i 70 stacji benzynowych w całym kraju.

źródło:

Zobacz więcej