Koszykarze poznali rywali w walce o igrzyska. „Jeśli awansują, należy im się pomnik”

Koszykarska reprezentacja Polski poznała rywali w kwalifikacjach Igrzysk Olimpijskich w Tokio w 2020 r. (fot. DI YIN/Getty Images)

Polscy koszykarze poznali rywali w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Tokio. Łatwo nie będzie. W pierwszym etapie, w grupie B zagramy ze Słowenią i Angolą. Dwie najlepsze ekipy trafią na przeciwników z grupy A, gdzie obok Korei Płd. i Wenezueli jest mocna Litwa. – Chyba jest najgorzej, jak mogło być, bo aby pojechać na igrzyska, trzeba pokonać Litwę przed jej własną publicznością. Jeśli zawodnicy Taylora to osiągną, należy im się pomnik – mówi portalowi tvp.info Jacek Łaczyński, trener i komentator koszykówki.

Koszykówka: długa droga do Tokio

Dzięki bardzo dobremu występowi na mistrzostwach świata w Chinach Polacy wciąż mają szansę na występ na przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich. W...

zobacz więcej

Jak przyjął pan losowanie turnieju kwalifikacyjnego?

Z mieszanymi uczuciami, choć wiadomo było, że łatwo nie będzie. W pierwszej fazie jeszcze nie jest tak źle, bo wystarczy nam wygrana z Angolą. Afrykanie wprawdzie grali na mistrzostwach świata, ale nie odegrali tam żadnej roli.

Z kolei Słowenia to mistrzowie Europy sprzed dwóch lat.

Tak, ale ich skład sporo zmienił się od 2017 r. Kariery reprezentacyjne zakończyli już Anthony Randolph i Goran Dragić. Wprawdzie jest jeszcze rozgrywający niesamowity sezon w NBA Luka Doncić, ale stać nas na to, by ich ograć. O wszystkim zdecyduje przecież jeden mecz. Na pewno nie będziemy w nim faworytami, ale możemy sprawić niespodziankę.

Później skala trudności jeszcze urośnie, bo aby pojechać do Tokio, trzeba pokonać Litwinów.

Pod tym względem trafiliśmy najgorzej, jak mogliśmy. Byliśmy losowani z drugiego koszyka i w moim odczuciu Litwa to najbardziej wymagający przeciwnik. Wydaje mi się, że łatwiej by nam było mierzyć się z Serbią lub Rosją. Wcześniej jeszcze odbędzie się półfinał. W razie awansu z pierwszego miejsca w najpewniej zmierzymy się z Koreą Południową lub Wenezuelą. A to zespoły w naszym zasięgu. No ale później jest ta Litwa…

Może tak źle nie będzie. Na mistrzostwach świata zostaliśmy sklasyfikowani przed Litwinami.

Faktycznie, oni skończyli na dziewiątym, a my na ósmym miejscu, ale nie sugerowałbym się tym. Skoro na mundial awansowaliśmy pierwszy raz od ponad 50 lat, to kolejne igrzyska wypadają w 40. rocznicę naszego ostatniego startu na najważniejszej imprezie czterolecia. Ale byłaby to ogromna sensacja. Jeśli nasi wyeliminują Litwę, trzeba postawić im pomnik.

Porażka z USA na zakończenie mistrzostw. Polska ósmą drużyną na świecie

Na zakończenie mistrzostw świata w koszykówce Polacy przegrali z USA 74 do 87. Tym samym Biało-Czerwoni zakończyli turniej na ósmym miejscu. Dla...

zobacz więcej

Jak to możliwe, że niewielka Litwa jest tak mocna w koszykówkę?

Kiedyś też mnie to bardzo dziwiło, ale wystarczy na chwilę tam pojechać, żeby zrozumieć fenomen. Wymowne już jest to, że turniej odbędzie się w Kownie. My też chcieliśmy zorganizować go u siebie, ale okazało się, że nie uzbieramy budżetu. Na Litwie nie był to żaden problem. To ich sport numer jeden. Tam każdy dzieciak marzy o tym, aby zostać nowym Sabonisem. Zresztą niewiele większa Słowenia też świetnie szkoli. Przecież ostatnio wygrywali z nami w piłkę nożną czy siatkówkę. A Doncić to w tym sezonie jeden z najlepszych zawodników w NBA.

Czyli, tak jak na mundialu w Chinach, czeka nas rola kopciuszka?

Na mistrzostwach świata odnieśliśmy wielki sukces i nie zmieni tego marudzenie, że na imprezie zabrakło w niektórych ekipach najlepszych graczy. Nieobecni nie mają racji. Na pewno po mundialu w Chinach nie jesteśmy już anonimową drużyną. Nabraliśmy pewności siebie jako zespół.

Turniej kwalifikacyjny odbędzie się w czerwcu przyszłego roku. Drużyna Mike’a Taylora mocno zmieni się od tej z mistrzostw świata?

Sam jestem ciekaw. Kadra jest dość zaawansowana wiekowo, bo kilku zawodników skończyło już 30 lat. Na pewno czeka nas stopniowe odmłodzenie kadry, ale spodziewam się, że nastąpi to po igrzyskach olimpijskich. Taylor pewnie postawi na sprawdzonych graczy w turnieju kwalifikacyjnym i nie ma mu się co dziwić. Trzeba pamiętać, że to drużyna, która odniosła sukces. A nic tak nie buduje poczucia własnej siły.

źródło:
Zobacz więcej