Niemieccy historycy za reparacjami dla Polski

Dwaj historycy niemieccy uznają polskie reparacje wojenne za zasadne (fot. Bettmann/Getty Images)

Wtorkowy artykuł w gazecie „Sueddeutsche Zeitung” poruszył niemiecką opinię publiczną. Przedstawiono w nim tezę dwóch tamtejszych historyków, którzy w swej książce twierdzą, że Polsce (i Grecji) należą się reparacje za straty wojenne. „Ważny głos” – tweetuje Arkadiusz Mularczyk, poseł Zjednoczonej Prawicy, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds.reparacji wojennych.

Lichocka: Sprawa niemieckich reparacji pokazuje, kto służy interesom Polski i Polaków

Natychmiast odezwała się pani Kidawa-Błońska i inni politycy Platformy, którzy także mówią, że żadnych reparacji niemieckich nie należy żądać i że...

zobacz więcej

Karl Heinz Roth i Hartmut Ruebner napisali książkę „Verdraengt, Vertagt, Zurueckgewiesen. Die deutsche Reparationsschuld am Beispiel Polens und Griechenlands” (Wyparte, odłożone na później, odrzucone. Niemieckie długi reparacyjne na przykładzie Polski i Grecji). Jej główne tezy na łamach gazety przedstawił niemiecki historyk Stephan Lehnstaedt.

„Czy Polska wystawi Niemcom rachunek za straty wojenne?” – zapytał Lehnstaedt. Historyk przypomniał, że rząd polski nie podał dotychczas sum odszkodowań. Niemcy mówią o kwocie od 800 mld euro do dwóch bilionów.

Autor przypomina, że w Niemczech dominuje opinia, że roszczenia służą polskiej polityce wewnętrznej i są pozbawione podstaw prawnych. Ale właśnie duet historyków – Roth i Rueber – określa takie stanowisko mianem „prawnie nieuzasadnionego” i „nieodpowiedzialnego z historyczno-politycznego punktu widzenia”. Autorzy, po konsultacji z ekspertem od prawa międzynarodowego Andreasem Fischer-Lescano, dochodzą do wniosku, że Polska może jak najbardziej domagać się reparacji.

Reparacje to papierek lakmusowy relacji polsko-niemieckich

Niemcy mogą w dalszym ciągu odrzucać żądania reparacji, jednak nie uciekną przed pytaniami o brak zadośćuczynienia za zbrodnie podczas II wojny...

zobacz więcej

Ich zdaniem rezygnacja z reparacji ogłoszona przez PRL w 1953 roku dotyczyła tylko NRD, a nie całych Niemiec. Traktat o zjednoczeniu Niemiec z 1990 roku nie był traktatem pokojowym, a tylko taki dokument mógłby ostatecznie zamknąć temat reparacji. – Prawo międzypaństwowe nie zna przedawnienia – wyjaśnia Lehnstaedt, przedstawiając argumenty autorów książki.

Roth i Ruebner wycenili straty będące następstwem niemieckich zbrodni w Polsce na 1,182 biliona euro. Po odjęciu już wypłaconych świadczeń, w przypadku Polski do spłacenia pozostaje 87 proc. tej sumy.

Niemcy wypłaciły od 1945 roku tytułem zadośćuczynienia 950 mld euro. Jednak 80 procent tej sumy otrzymali obywatele niemieccy, którzy stanowili mniej niż pięć procent wszystkich poszkodowanych.

Roth i Rueber opowiadają się za podwojeniem dotychczas wypłaconej sumy, co byłoby ich zdaniem „aktem społecznej sprawiedliwości”.

Na Twitterze komentarz zamieścił Arkadiusz Mularczyk, poseł Zjednoczonej Prawicy, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds.reparacji wojennych.



źródło:
Zobacz więcej