RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Adam Bodnar – symbol lewicowej jednostronności

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar (fot. PAP/Wojciech Olkuśnik)

Półnagim homoseksualistom i lesbijkom wolno demonstrować odmienność seksualną na ulicach wszystkich miast w Polsce. Niektórzy z nich przy tej okazji świadomie postępują jak barbarzyńcy, dokonując aktów profanacji symboli religijnych. Inni w nocnych klubach podczas teatralnych imitacji dokonują krwawej zemsty na duchownych, które ośmieliły się krytycznie wypowiadać o ideologii LGBT. Zwolennikom tych środowisk, ich aktywnym uczestnikom i działaczom wolno domagać się prawa do adopcji dzieci, uznając związki jednopłciowe za rodzinę - mimo że konstytucja RP jasno określa, czym rodzina jest.

Bodnar: Pawłowicz i Piotrowicz nie mają prawa zostać sędziami TK

Nie można pozwalać na głosowanie kandydatur, które nie spełniają wymogów ustawowych – powiedział Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, odnosząc...

zobacz więcej

Rzecznikowi Praw Obywatelskich nie zaświta nawet w głowie, że niektóre zachowania obrażają miliony wierzących Polaków i wpływają demoralizująco na dzieci i młodzież. Kiedy różni osobnicy spod znaku tęczy, obnosząc się ze swoją częściową nagością i różnymi prymitywnymi akcesoriami, które mają wzbudzić podniecający erotyczny dreszczyk wśród swoich pobratymców seksualnych, u przechodniów budzą nie tylko niesmak estetyczny, ale zwykłe obrzydzenie. Nie domaga się poszanowania konstytucji, jakby przepisy, których łamania żądają środowiska LGBT, nie obowiązywały lub nie istniały.

Adam Bodnar jest wyłącznie rzecznikiem mikroprocentowej społeczności Polaków, jak wynajęty adwokat, który reprezentuje swojego klienta. Niczym pełnomocnik jednej strony robi wszystko, by atakować i podważać odczucia i stanowisko ogromnej części polskiego społeczeństwa, traktowanego jako przeciwnik procesowy, który stoi na drodze ideologii ukrywanej pod maską rzekomego postępu, a w istocie niszczącego system wartości będący fundamentem naszej cywilizacji.

Tej właśnie ogromnej, przeważającej części polskiego społeczeństwa zdaniem Adam Bodnara nie wolno otworzyć ust, by powiedzieć o bulwersujących sprawach, jakie wiążą się z ekspansją LGBT, której celem jest podbicie świata i zniszczenie cywilizacji chrześcijańskiej.

Dlatego Adam Bodnar, mający w sobie DNA postkomunistyczne, dziś zamienione w ducha postmodernizmu czy też liberalizmu kulturowego, w którym ateizm jako idea organizująca wokół siebie świat zawsze odgrywał kluczową rolę, poczuł się zobligowany do złożenia donosu na wyprodukowany przez telewizję publiczną dokument, który demaskuje brudne, zakulisowe działania organizatorów tzw. Marszów Równości.

Śpiewak: Liczę, że Bodnar odniesie się do ataków sądów na wolność słowa

„Dlaczego znajduje Pan czas na zabieranie publicznie głosu w tysiącach spraw, ale akurat w tym, co robią sądy w zakresie wolności słowa nie robi...

zobacz więcej

Słabo wyedukowany medialnie Adam Bodnar nie rozumie roli materiału demaskatorskiego i domaga się, aby reportaż był monografią i pokazywał również akty agresji, jakie te marsze spotykają. Gdyby Adam Bodnar był choć trochę obiektywny, powiedziałby - „jakie te marsze prowokują”. Bo, jak wiemy, założeniem teorii LGBT jest uczynienie z marszów narzędzia prowokacji. Po to, aby jego uczestnicy mogli uchodzić za ofiary agresji.

Dzięki temu stają obiektem godnym współczucia, któremu łatwiej o rozszerzanie już nie tylko praw, ale przywilejów. Takie są ich prawdziwe, ale skrywane intencje. Doprowadzić do tego, aby nasi przeciwnicy byli agresywni, wtedy część społeczeństwa zwróci się przeciwko nim, na czym możemy tylko skorzystać.

Rzecznik Praw Obywatelskich, jeśli nie posądzać go o intencje czysto polityczne jako człowieka występującego z definicji przeciwko wszystkiemu, co ma związek z PiS, mieści się w puli osób naiwnych i łatwowiernych, zakładających, że środowiskom LGBT w Polsce dzieje się straszna krzywda.

Bodnarowi nie wiele już zostało do końca sprawowania roli rzecznika. Może na sam koniec spróbowałby nieco szerzej spojrzeć na kilka spraw. Innym zarzuca jednostronność, podczas gdy sam jest jednostronności kwintesencją.

źródło:
Zobacz więcej