„To jest napad! Dawaj hot doga”

52-letni mężczyzna w pożyczonej od wnuka masce wilkołaka okradł sklep spożywczy w Elblągu. Dwukrotnie młodszy mieszkaniec Olsztyna napadł z bronią gazową na stację benzynową, z której zabrał hot doga.

Policjanci z Olsztyna nie mogli uwierzyć, gdy przyjechali na jedną ze stacji paliw, której pracownik zgłosił napad. Z relacji ofiary wynikało, że do pomieszczenia wszedł zamaskowany mężczyzna, który zaczął grozić mężczyźnie przedmiotem przypominającym pistolet. Ku zaskoczeniu pracownika, napastnik nie zażądał utargu, ale … hot doga. Gdy ofiara spełniła jego żądanie, rabuś uciekł z łupem.


Jeszcze tego samego dnia udało się ustalić sprawcę: 26-letniego mieszkańca Olsztyna. Okazało się, że podczas napadu posłużył się bronią gazową. Ponoć był trzeźwy, a policjanci nie informują, dlaczego zdecydował się na tak desperacki krok, żeby zdobyć hot doga. Napastnik usłyszał zarzut rozboju i trafił do aresztu. Niepohamowana chęć zaspokojenia głodu, może się dla niego skończyć nawet 12-letnim wyrokiem.

Z kolei policjanci z Elbląga ze zdumieniem odkryli, że do jednego z lokalnych sklepów spożywczych włamał się złodziej w masce wilkołaka. Na niewiele się to zdało, ponieważ funkcjonariusze wydziału zwalczania przestępczości przeciwko mieniu rozpracowali złodziejski duet grasujący w mieście. Zatrzymali dwóch mężczyzn: 36- i 52-latka. Obaj panowie jeździli często „na robotę” damskimi rowerami ukradzionymi podczas jednej ze złodziejskich eskapad.

W mieszkaniu starszego ze złodziei policjanci znaleźli maskę wilkołaka. Taką samą, jakiej używał włamywacz do sklepu. 52-latek przyznał, że pożyczał ją od wnuka. Miał szczęście, ponieważ po usłyszeniu zarzutów został zwolniony do domu. Grozi mu jednak do 10 lat więzienia. 36-latek odpowie z kolei za 12 przestępstw i trafił do aresztu.

źródło:
Zobacz więcej