Były wiceszef stołecznego BGN przed sądem. Ruszył kolejny tzw. duży proces reprywatyzacyjny

Główne zarzuty mają charakter korupcyjny; chodzi o 47 mln zł (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Przed stołecznym sądem okręgowym rozpoczął się w piątek drugi z tzw. dużych procesów w sprawie stołecznej afery reprywatyzacyjnej, w którym oskarżeni są m.in. były wicedyrektor BGN w stołecznym magistracie, jego rodzice oraz były dziekan stołecznej palestry. Wśród działek znajdujących się w akcie oskarżenia jest m.in. ta przy Pałacu Kultury i Nauki.

Sąd nie chciał aresztu dla biznesmena. CBA zatrzymało go ponownie

Agenci CBA po raz drugi zatrzymali byłego prezesa reaktywowanej warszawskiej spółki. Sprawa dotyczy nieprawidłowości przy reprywatyzacji w...

zobacz więcej

Trwa odczytywanie przez prok. Rafała Jarocha z wrocławskiej prokuratury regionalnej obszernego aktu oskarżenia. Początkowo chciał on przedstawić „wersję skróconą”. Po zgłoszonych przez obrońców wątpliwościach co do zgodności opisu przedstawianych zarzutów z ich zapisem w aktach, prokurator odczytuje „pełną wersję” aktu oskarżenia. Nie wiadomo dokładnie, jak długo będzie to trwało – po półtorej godzinie oskarżyciel przeczytał około jednej trzeciej.

Proces może potrwać kilka lat. Akta sprawy nie mieszczą się na sali sądowej, częściowo są przechowywane w sąsiednim pomieszczeniu.

Akt oskarżenia, przygotowany przez Prokuraturę Regionalną we Wrocławiu, wpłynął do stołecznego SO jesienią zeszłego roku. Chodzi o działki przy Pałacu Kultury i Nauki (przedwojenny adres: ul. Chmielna 70), przy ul. Karowej 14/16, ul. Mokotowskiej 63, ul. Nowy Świat 63, a także nieruchomości położonej w Kościelisku przy ul. Salamandry 30.

Oskarżenie objęło dziewięć osób: byłego wicedyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami w stołecznym magistracie Jakuba Rudnickiego (zgodził się na podawanie nazwiska – red.), jego rodziców – adwokat Alinę D. i Wojciecha R., byłego dziekana stołecznej palestry Grzegorza M., adwokata Roberta Nowaczyka (także zgadza się na podawanie nazwiska – red.), jego siostrę byłą urzędniczkę Ministerstwa Sprawiedliwości Marzenę K., a także biznesmena Janusza P., architekta Mariusza L. i biegłą Joannę O. Ta ostatnia oskarżona jeszcze przed rozpoczęciem procesu została wyłączona ze sprawy ze względu na stan zdrowia.

Główne zarzuty w sprawie – jak podawała prokuratura – mają charakter korupcyjny. Chodzi o 47 mln zł. Oskarżeni między sobą wręczali i przyjmowali te korzyści w zamian za bezprawne decyzje reprywatyzacyjne.

Jak informowali śledczy „obok tych przestępstw oskarżonym zarzuca się też oszustwa, przestępstwa prania brudnych pieniędzy, przestępstwa przeciwko dokumentom oraz tzw. przestępstwa urzędnicze”.

Nie tylko dzika reprywatyzacja. Kolejne zarzuty dla antykwariusza Marka M.

Prokuratura Regionalna we Wrocławiu uzupełniła w piątek zarzuty wobec antykwariusza Marka M., który jest podejrzany w sprawie warszawskich...

zobacz więcej

W piątek na ławie oskarżonych zasiadło siedem osób. Nie ma Nowaczyka, który przedłożył sądowi zwolnienie lekarskie. W związku z tym jego obrońca mec. Jacek Gutkowski wnioskował o odroczenie piątkowej rozprawy. – Ta sytuacja wynikła wczoraj, dostałem to zwolnienie w czwartek – zaznaczył mec. Gutkowski.

Po przerwie sędzia Janusz Zalewski wniosku nie uwzględnił – jak wskazał – w sprawie nie mamy do czynienia ze zbrodnią, więc zgodnie z przepisami obecność oskarżonego nie jest konieczna, pod warunkiem, iż obecny będzie jego obrońca. Proces mógł się więc rozpocząć w piątek.

To druga z tzw. dużych spraw reprywatyzacyjnych, która ruszy przed stołecznym sądem. W marcu przed warszawskim SO rozpoczął się inny z procesów, w którym wrocławska prokuratura regionalna oskarżyła siedem osób o „24 przestępstwa, gdzie wartość szkody zbliża się do 300 mln zł”.

Akt oskarżenia w tamtej sprawie objął ojca i syna – zajmujących się skupowaniem roszczeń i praw do stołecznych nieruchomości – Macieja M. i Maksymiliana M., warszawskiego adwokata Andrzeja M., dwoje adwokatów występujących jako kuratorzy – Grażynę K.-B. i Tomasza Ż. oraz dwóch rzeczoznawców majątkowych – Michała Sz. i Jacka R.

źródło:

Zobacz więcej