Poseł KO o kandydaturze Jaśkowiaka: Być może podjął decyzję wspólnie ze Schetyną

Nawet poznański poseł Koalicji Obywatelskiej Waldy Dzikowski nie kryje zaskoczenia kandydaturą prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka w prawyborach prezydenckich PO. – Nie znam drogi dojścia do tej kandydatury i przekazania pocztą tej koperty. Być może powinna być lepsza, transparentna, w formie koleżeńskiej. Nie znam kuluarów. Być może to była wspólna decyzja prezydenta Jacka Jaśkowiaka i przewodniczącego Grzegorza Schetyny, a może samodzielna prezydenta Poznania – powiedział portalowi tvp.info.

Życzył Polsce, „by nie było łatwo być politykiem PiS”. Poseł PO: To poważny kandydat

Mamy do czynienia z dwoma bardzo poważnymi kandydatami na urząd prezydenta z Platformy Obywatelskiej – powiedział poseł PO Czesław Mroczek,...

zobacz więcej

Jeszcze w środę rano wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska mówiła w wywiadach, że jest jedyną kandydatką w prawyborach PO. Termin zgłoszeń upłynął bowiem o północy. Sejmowi dziennikarze pytali więc polityków, czy jest sens przeprowadzać forsowane przez Schetynę prawybory z udziałem tylko jednej kandydatki. Po południu związany z frakcją Schetyny poznański poseł Rafał Grupiński poinformował, że konkurent Kidawy-Błońskiej zgłosił się. Nie ujawnił nazwiska. Zrobił to kilka godzin później na portalu społecznościowym sam zainteresowany – Jaśkowiak.

– Jest to bardzo sprytny ruch ze strony Grzegorza Schetyny, który wywołując rywalizację w Platformie Obywatelskiej unika dyskusji na temat swojego przywództwa. Kilka tygodni temu wszyscy na ten temat mówili, a w tej chwili kwestia zniknęła z agendy debaty publicznej w Polsce. Poza tym być może zamysł jest taki, żeby na tle lewicowego prezydenta Jaśkowiaka pokazać centryzm Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, co ma wzmocnić ją w wyborach jako kandydata PO – stwierdził senator PiS Jan Maria Jackowski.

Dzięki prawyborom przez trzy najbliższe tygodnie media nie będą zajmować się oceną rządów Schetyny w PO, tylko rywalizacją na linii Kidawa-Błońska - Jaśkowiak. Delegaci PO dopiero 14 grudnia wybiorą kandydata na prezydenta. Później będą święta Bożego Narodzenia, a temat ewentualnej zmiany szefa PO wróci dopiero po Nowym Roku. „Rzeczpospolita” podała, że znalezienie rywala Kidawy-Błońskiej nie było łatwe. Do tego stopnia, że wymagane 30 podpisów członków Rady Krajowej miały być zbierane in blanco.

– Ja nic takiego nie widziałem, żeby były zbierane podpisy in blanco  – zapewniał poseł KO Zbigniew Konwiński. Czy prawybory nie wzmacniają Grzegorza Schetyny?  – O tym, co wzmacnia czy osłabia Grzegorza Schetynę, to chętnie dziennikarze rozmawiają. Uważam, że to, co wzmacnia Grzegorza Schetynę, przewodniczącego naszej partii, to wzmacnia też samą formację polityczną. Czy dzisiaj rozmawiamy o jakimkolwiek poważnym kandydacie z innego środowiska opozycyjnego?  – odpowiedział Konwiński.

Kidawa-Błońska: Wolałabym dowiedzieć się od Jaśkowiaka, że jest kontrkandydatem

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska nie kryła zaskoczenia kandydaturą prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka, który chce z nią konkurować o...

zobacz więcej

Poseł PiS Jan Mosiński nie jest zaskoczony kandydaturą Jaśkowiaka, która pojawiła się w ostatniej chwili.  – Długo Platforma Obywatelska szukała kogoś, kto ma odegrać rolę królika w tym tak zwanym wyścigu o rekomendację PO do ubiegania się o urząd prezydenta. Te prawybory są fikcją. Miało być wielkie wydarzenie, polityczny show, skończyło się na kompromitacji  – mówił nam.

Czy prawybory pozwolą Schetynie ocalić stanowisko szefa PO?  – To może być wbrew pozorom dynamit do wysadzenia go z tej funkcji, jeżeli okaże się, że popierana przez niego kandydatka uzyska małą ilość głosów poparcia. Jeżeli jednak wygra zdecydowanie, to Grzegorz Schetyna ogłosi, że jest nadal przywódcą, bo jego pomysły zdobywają ogromne poparcie  – powiedział nam poseł PiS Marek Suski.

 – Platforma w odróżnieniu od PiS-u jest partią demokratyczną. To nie jest żaden sterowany proces. Ktoś skorzystał z prawa, zgłosił się. Będziemy wybierać. Wszystko odbywa się w jak najbardziej naturalny sposób. Ja podpisałem się pod Małgorzatą Kidawą-Błońską, bo od samego początku pokazała determinację. Zaimponowało mi, że kiedy inni zastanawiali się, czy kandydować, ona od samego początku się określiła  – stwierdził poseł KO Sławomir Nitras.

W takie zapewnienia nie wierzy jednak Marek Suski.  – Wygląda to trochę na ustawkę. Czasem jednak ustawki okazują się czymś rzeczywistym. Jeżeli okazałoby się, że partia się podzieli albo konkurencyjny kandydat uzyska głos więcej, to koniec Platformy. Stąd sądzę, że tam zwycięży takie przekonanie, że Jaśkowiak może być tą osobą, która wykolei Platformę. Być może wtedy dojdzie do głosowania na Kidawę-Błońską, a więc na Grzegorza Schetynę, bo to takie pośrednie udzielenie wotum zaufania dla obecnego kierownictwa partii  – mówił poseł PiS.

Czy prezydent Poznania pełni rolę zająca wypuszczonego przez Schetynę, który nie chce dyskusji o sytuacji w partii?  – Nie wiem. Grzegorz Schetyna mi się nie zwierzał z tego, czy to jest jego zając, królik czy osiołek – żartował Suski.

źródło:
Zobacz więcej